piątek, 17 kwietnia 2015

OCZAMI KURSANTA POLE DANCE - Sandra Bonar


Sandra Bonar - obecnie instruktorka pole dance w Akademii Tańca Esens we Wrocławiu, ale zaczynała, jak większość jako kursantka. Sandra zdobyła 3 miejsce podczas Pole Show Art Championships i dalej kontynuuje swój rozwój. Chciałaby serdecznie podziękować swojemu trenerowi Vladimirowi Kudlyukowi za wszystko oraz całej Akademii Tańca Esens i jej właścicielowi Marcinowi Starzyńskiemu za niesamowite wsparcie i pomoc w rozwoju.

Ulubiona pozycja pole dance: iron-x
Ulubiony gadżet: buty na platformie
Ulubiona piosenka do treningów: jest ich bardzo dużo :)




Natalia Maria Wojciechowska: Kiedy i jak zaczęła się Twoja przygoda z pole dance?

Sandra Bonar: Moja przygoda z pole dance zaczęła się ok. 1,5 roku temu. Był to całkowity przypadek, po prostu zobaczyłam jak trenują dziewczyny w szkole i zrobiło to na mnie ogromne wrażenie. Zapisałam się na zajęcia, ale już po miesiącu rurka pojawiła się u mnie w domu.

NMW: Za co najbardziej kochasz pole dance?
SB: Pole dance najbardziej kocham za to, że dzięki niemu niemożliwe staje się możliwe. Wcześniej nigdy bym nawet nie podejrzewała siebie o umiejętność zrobienia pewnych rzeczy. Rurka pokazała, że jednak tak, że jestem w stanie. Ponadto buduje przepiękną sylwetkę. 

NMW: Czy lubisz inne odłamy pole dance - pole fitness i pole sport i co one dla Ciebie oznaczają?SB: Oczywiście, że tak. Pole sport to super sprawa. W szczególności buduje siłę i kondycję. Co dla mnie oznaczają? Ukazują pole dance jako sport, nie jako taniec. Uważam, że to jest dobre, ponieważ nie każdy ma predyspozycje czy doświadczenie taneczne lub po prostu szuka w pole dance czegoś innego niż taniec. Te odłamy dają takiej osobie możliwość odnalezienia tego co chce.

NMW: Gdzie rozpoczynałaś naukę?
SB: Swoją przygodę z pole dance zaczęłam w Akademii Tańca Esens we Wrocławiu i trenuję tam nadal. Teraz jestem tam instruktorką.

NMW: Czy regularnie jeździsz na różne warsztaty? 
SB: Tak, myślę że czasami aż za dużo. Bardzo lubię jeździć na warsztaty do Anastasii Sokolovej ze względu na zamiłowanie do przeróżnych dropów. Jednak warsztaty, które zrobiły na mnie największe wrażenie to warsztaty z Kristianem Lebedevem. Niesamowita motywacja! Bardzo spodobały mi się jego metody treningowe, a także sposób w jaki tłumaczył podejście do danych trików

NMW: Jeżdżąc na różne warsztaty widziałaś wiele różnych szkół - która Twoim zdaniem jest godna polecenia i dlaczego? 
SB: Absolutnie żadnej z nich nie chcę krytykować, bo każda z nich ma swój urok. Jedyną wadą w okresie letnim jest brak klimatyzacji w niektórych szkołach. Na pewno chciałabym polecić Akademię Pole Dance w Bydgoszczy. Super atmosfera i masa fajnych pomysłów na ciekawe warsztaty, a także cudowne zaangażowanie we wszystkim co robią.

NMW: Twoja ukochana trenerka/trener to…? i dlaczego?
SB: Moim ukochanym trenerem jest Vladimir Kudlyuk, z którym nadal trenuję. To dzięki niemu trenuję, rozwijam się, ale co najważniejsze dzięki niemu uwierzyłam w siebie.

NMW: Na co nowi kursanci powinni zwrócić uwagę rozpoczynając przygodę z pole dance?
SB: Żeby nie zniechęcać się gdy coś nie wychodzi, zwłaszcza na początku, bo to całkiem normalne! 

NMW: Na co według Ciebie większą uwagę powinni zwrócić właściciele klubów/szkół?
SB: Myślę, że na komfort treningów tzn. tak jak wcześniej pisałam w okresie letnim wielu osobom może przeszkadzać brak klimatyzacji na sali. Uważam też, że na zajęciach 2 osoby na rurkę to maksimum. Jeszcze jedna sprawa, w większości szkół to jest, ale jednak nie we wszystkich - środek do czyszczenia rur i ściereczki, żeby każdy mógł sobie przed zajęciami wyczyścić rurkę i po zajęciach wyczyścić ją po sobie, kwestie estetyczne i higieniczne.

NMW: Jak Ty byś zakładała studio pole dance to od czego byś zaczęła, co byłoby dla Ciebie najważniejsze, a co zrobiłabyś kompletnie inaczej?
SB: Na pewno dobrze zastanowiłabym się nad wyborem rurek i ich ilością. Myślę, że lokalizacja szkoły odgrywa ważną rolę. Oczywiście najważniejsza jest odpowiednia kadra - zarówno pole dance jak i stretching. Uważam, że w każdej szkole pole dance powinny odbywać się także zajęcia ze stretchingu, który jest nam przy pole dance tak bardzo potrzebny. Zakładając własne studio szukałabym z pewnością własnego niepowtarzalnego design'u, a także starałabym się stworzyć przyjemną atmosferę w szkole dla kursantów.

NMW: Jakie są Twoje plany związane z pole dance? 
SB: Jako, że startuję w zawodach w planach mam kolejne starty. Ale takim najważniejszym to ciągłe doskonalenie i rozwijanie się w tym co kocham .

NMW: Kiedy zrozumiałaś, że nie możesz żyć bez pole dance i co wówczas poczułaś?
SB: Po pierwszych zawodach Pole Art, gdy zajęłam 3 miejsce. Nie spodziewałam się tego kompletnie, ale był to mega motywacyjny kop. Dało mi to jeszcze większą wiarę w siebie, że mogę, że potrafię, ale także upewniłam się, że jestem dokładnie tu gdzie moje miejsce, gdzie powinnam być 

NMW: Każdej osobie, która nadal kręci nosem na pole dance i uważa go za coś z pogranicza erotyki powiedziałabyś…..?
SB: Trochę więcej otwartości na rzeczy których nie znacie!!! Wiele osób nadal żyje stereotypami zamiast poznać coś. Jest to oczywiście bardzo smutne, bo ci ludzie nie są w stanie sobie nawet wyobrazić ile wysiłku kosztuje nas to co robimy. To co bym powiedziała takiej osobie to po prostu : "Spróbuj zrobić więc to samo" :)