niedziela, 26 stycznia 2014

III wewnętrzne zawody pole dance - Esensai

Wczoraj, czyli w dniu 25 stycznia, o godzinie 16.00 odbyły się już trzecie wewnętrzne zawody pole dance Esensai. Ta zacna idea w postaci corocznej imprezy promuje pole dance nie tylko pośród kursantek studio, ponieważ jest to impreza otwarta dla wszystkich i bilety można kupić w cenie 30 zł na miejscu w dniu imprezy lub rezerwując bilet wcześniej. 

Organizacja zawodów w Esensai jak zwykle była na bardzo dobrym poziomie, w nowej, znacznie przestronniejszej siedzibie studio, a i nagrody dla laureatów były bardzo zachęcające:

1 miejsce – nagroda główna: RURA DO POLE DANCE statyczno-obrotowa warta 1100zł, dodatkowo: odzież pole dance warta 50zł

2 miejsce – 1h zajęć pole dance warta 50zł; karnet na Open Studio (4godz.)warty 60zł;odzież pole dance warta 50zł

3 miejsce – karnet na Open Studio (4godz.) warty 60zł; odzież pole dance warta 50zł

Nagroda publiczności - niespodzianka

Co odebrałam jako trochę mało pozytywne, choć organizatorzy zrobili to na życzenie osób startujących, to to, że niestety impreza jest objęta zakazem wstępu dla Panów, co jest wyraźnie napisane w informacji o imprezie -  WSTĘP TYLKO DLA PAŃ. Jest to dość zastanawiające, ponieważ taki nakaz na pewno nie promuje pole dance jako widowiska i rodzaju tańca dla Panów, a przecież na całym świecie stanowią oni już około 20% kursantów, zawodników, trenerów itd. Miejmy nadzieję, że w latach następnych impreza w Esensai będzie otwarta dla obu płci tak, jak wewnętrzne zawody Duende, które miały miejsce w dniu 7 grudnia 2013 roku.

Zawody swoi występem uświetniła (dosłownie uświetniła) Malwina Ginter, której może i czasem brak dokładności w wykonywaniu niektórych kroków i figur, ale nie brak nigdy artystycznego wyrazu, oryginalnego pomysłu na kostium, choreografię oraz muzykę, no i nie brak prezencji artystycznej, która zawsze jest urzekająca i bardzo energetyzująca oraz pozytywnie nastrajająca. 
Wszystkie startujące w konkursie Panie należy nagrodzić ogromnymi brawami za odwagę, charyzmę i możemy pozostać w nadziei, że uświetnią one kategorię debiutantek podczas nadchodzących dwudniowych Mistrzostw Polski Pole Sport (31.05-1.06.2014) w Skaryszewie w znanej już wszystkim Villa Cyganeria.

A oto wyniki III Wewnętrznych Zawodów Pole Dance w Esensai 2014!

1 miejsce - Agnieszka B.
2 miejsce - Magda D.
3 miejsce - Agnieszka J.
wyróżnienie - Kasia W.
nagroda publiczności - Daria S. P.
 
W jury zasiadły: Malwina Ginter, Asia Sakowska, Ania Polakowska.

FOTORELACJA (zdjęcia z FB Esensai:


 Malwina Ginter



 Laureatka NAGRODY PUBLICZNOŚCI - Darya Kashtanka


Laureatka 1. miejsca - Agnieszka Bagieta


Kasia Jarząbek



Wyróżnienia ( nagroda specjalna)  - Kasia



Laureatka 2. miejsca - Magdalena Dziadkowiec



Laureatka 3. miejsca - Agnieszka


Anna Szydłowska



Gościnny występ Malwiny Ginter
 

Zapraszamy jednocześnie do polubienia FB Esensai: https://www.facebook.com/esensai?fref=ts

piątek, 24 stycznia 2014

Pole dance z innej perspektywy - Berenika Nienadowska

Berenika Nienadowska - instruktorka, zawodniczka pole dance i pole sport, laureatka 1. miejsca w kategorii solistek debiutantek podczas Mistrzostw Polski Pole Dance 2013 - stale zaskakuje nas nowymi pomysłami na promowanie pole dance i nigdy nie spoczywa na laurach. Zdaje się, że za wszelką cenę chce dotrzeć do tej części społeczeństwa polskiego i nie tylko, które nadal uważa pole dance za taniec erotyczny godny jedynie klubów nocnych. Ostatnio zrobiła pewien eksperyment, który zaowocował ciekawym filmikiem. Berenika, używając kamery GoPro (czyli takiej montowanej na czole), nakręciła pole dance widziany z perspektywy osoby, która wykonuje ewolucje na rurce. Berenika zapytana, po co nakręciła taki filmik, odpowiada: "Dużo osób pytało się mnie, czy kiedy tańczę, to zastanawiam się, w jakim położeniu znajduje się moje ciało, czy ma to dla mnie znaczenie i wpływa na mój taniec. Mój błędnik już się przyzwyczaił, ale wiele osób, które zaczynają, ma jeszcze z tym problemy - ciężko jest skoordynować ruchy całego ciała ze zmianami orientacji pion-poziom. Na filmiku widać, jak często do takich zmian dochodzi. Już spotkałam się z opiniami, że w pewnym momencie niektórzy zaczynają się czuć jak na karuzeli, mają zawroty i robi im się słabo - kolejny dowód na to, że pole dance to ciężka praca". Na pewno Berenika pokazała bardzo interesującą perspektywę, która może skłonić do zweryfikowania pojęcia o pole dance, jedynie szkoda, że realizacja filmiku, czyli oprawa, montaż, jakość obrazu itd. nie jest na najwyższym poziomie, gdyż wówczas na pewno taka mini produkcja przyciągnęłaby więcej osób i była wielokrotnie udostępniana.



sobota, 11 stycznia 2014

SYLWETKA ZAWODNIKA POLE DANCE - Marta Janda - "Pole Dance to całe moje życie!"

Marta Janda - licencjonowana instruktorka 3. stopnia Stowarzyszenia Pole Sport Polska, licencjonowana przez Polski Związek Tańca Sportowego zawodniczka pole sport, członkini Stowarzyszenia Pole Sport Polska, a od niedawna właścicielka My Way Pole Dance Studio - opowiada o swoich planach, marzeniach i radzi innym.

Natalia Maria Wojciechowska: Na początku standard - jak zaczęła się Twoja przygoda z pole dance?

Marta Janda: To nie będzie nic nowego ;) Natknęłam się kiedyś na występ Jenyne Butterfly. Już wtedy wiedziałam, że chcę tego spróbować, poczułam, że to coś dla mnie. Od tej pory intensywnie pozyskiwałam informacje na temat tego tańca i z niecierpliwością czekałam na możliwość sprawdzenia się w tym. Zapisałam się na zajęcia w czerwcu 2012 roku, niedługo po tym nabyłam własną, wymarzoną rurkę, na której ćwiczyłam coraz to nowsze figury, wynajdywane w Internecie.

NMW: W 2013 roku pojawiłaś się na Mistrzostwach Mazowsza i tak dałaś się poznać jako zawodniczka, czy masz zamiar kontynuować rozwój w stronę występów na zawodach pole sport i pole dance?

MJ: Tak, na pewno będę kontynuowała swój udział we wszelkiego rodzaju zawodach pole dance, niestety na tę chwilę, w związku z otwarciem własnego studia, po prostu brakuje mi czasu na odpowiednie przygotowanie się do mistrzostw. Ciągle jeszcze rozważam udział w Mistrzostwach Południa, niestety obawiam się, że nie przygotuję występu tak, jakbym tego chciała, ze względu na wiele obowiązków, które sobie zafundowałam w ostatnim czasie. Tak czy inaczej na mistrzostwach na pewno się pojawię, jeśli nie jako zawodnik, to będę  gorąco wspierać i trzymać kciuki za moje kursantki, które intensywnie przygotowują się do startu ;) Wybiegając dalej, moim celem jest porządne przygotowanie się do Mistrzostw Polski 2014.

NMW: Niedawno, jak już wspomniałaś, otworzyłaś własne studio pole dance - My Way Pole Dance Studio - jak do tego doszło?

MJ: Z biegiem czasu taniec na rurce stawał się co raz ważniejszy w moim życiu. Po uzyskaniu licencji instruktorskiej w lutym 2013 roku chciałam spełniać się jako instruktor i przekazywać dalej zdobytą  wiedzę na szkoleniu. Niestety nie udało mi się znaleźć przyzwoitego zatrudnienia w moim mieście.  Rodzina, znajomi oraz koleżanki „z rurki” namawiali mnie do otworzenia własnej szkoły, o której sama w głębi duszy marzyłam. Chęć zrobienia czegoś na własną rękę, stworzenia miejsca, w którym sama chciałabym trenować, zapewnienia wysokiego standardu oraz umożliwienia dalszego rozwoju w kierunku pole dance innym osobom doprowadziły do powstania My Way Pole Dance Studio.

NMW: Czy My Way różni się od innych znanych Ci szkół/studio pole dance?

MJ: Zdecydowanie tak! Na pewno mamy jedyne w Polsce drążki X-Pole Brass ;) A na poważnie… Chciałam stworzyć miejsce z klimatem, gdzie chętnie się powraca, w którym nie brakuje podstawowego wyposażenia potrzebnego do trenowania pole dance, gdzie każdy kursant traktowany jest indywidualnie. Tego wszystkiego niestety brakuje nadal w wielu szkołach pole dance, co jest bardzo przykre.

NMW: Czy My Way ma jakieś niepowtarzalne zajęcia, które  w szczególny sposób mają wpłynąć na rozwój kursantów?

MJ: Nie ukrywam, iż My Way dopiero się rozkręca, funkcjonuje ciut ponad miesiąc. Oferuję głównie zajęcia pole dance, dodatkowo od stycznia, czyli teraz,  ruszam ze stretchingiem prowadzonym przez doświadczoną tancerkę Kieleckiego Teatru Tańca, który na pewno ma istotny wpływ na rozwój kursantów nie tylko ze względu na ułatwienie wykonywania figur wymagających rozciągnięcia, ale także ze względu na zdrowie. Dodatkowo planuję wprowadzenie zajęć z akrobatyki, które także mają istotny wpływ na trenowanie pole dance. Na ten moment jednak orientuję się w potrzebach kursantów i na pewno wraz ze wzrostem zainteresowania będę dążyła do wprowadzenia takich zajęć.

NMW: Jakie są dalsze plany rozwoju My Way oraz Twojego?

MJ: Rozwijać na pewno się będziemy. Nie ukrywam, że marzy mi się ogromne studio z kilkoma salami do pole dance, z doświadczonymi instruktorami oraz ciekawymi i innowacyjnymi zajęciami pole dance. To mój cel na przyszłość! Z pewnością będę chciała organizować różnego rodzaju warsztaty z ciekawymi osobami (już teraz zapraszam na warsztaty z Patrykiem Rybarskim 21 lutego) oraz stopniowo wprowadzać nowe zajęcia, których pomysły rodzą się w mojej głowie. Ja osobiście korzystam ze wszystkich możliwości, uczestniczę w warsztatach pole dance, intensywnie pracuję nad siłą i rozciągnięciem, chcę rozwijać się jako zawodnik biorąc udział w zawodach oraz jako instruktor pracując nad ciągłym ulepszaniem zajęć. 

NMW: Czy od kiedy zaczęłaś prowadzić własne inaczej postrzegasz pewne kwestie? Co zmieniło się w Twoim życiu?

MJ: Dane jest mi poznanie zajęć z innej perspektywy oraz odczuwanie ogromnej satysfakcji z przekazywania swojej wiedzy kursantom, których radość po wykonaniu nowej figur, nowych kombinacji i obrotów (których, jak zawsze mówią,  NIGDY nie uda im się wykonać) napędza mnie do działania, motywuje, inspiruje. Moje życie zmieniło się na pewno na lepsze, robię coś, co kocham, ciągle chcę się rozwijać. Zdecydowanie brakuje mi czasu dla siebie. Prowadzenie zajęć oraz studio w pojedynkę wymaga ogromnego poświęcenia i zaangażowania, ale zadowolenie kursantów i wiara w to, że dzięki mnie (moim zajęciom) sprawiłam ich dzień lepszym, rekompensuje wszystko.

NMW: Czy masz jakieś inne pomysły/plany na rozwój pole dance w swoim regionie?

MJ: Oczywiście! Najpierw chcę wszystkich (a przynajmniej większą część) przekonać do pole dance jako sportu. Tak, aby każdy słysząc „pole dance”, „taniec na rurze”, myślał o czymś, co wymaga wiele wysiłku, samozaparcia i pokonywania własnych słabości.  Wraz z rozwojem pole dance w Polsce chciałabym organizować także zawody, konkursy, pokazy w moim regionie, aby dać możliwość każdemu do zaprezentowania swoich umiejętności, pokazania swojej pasji przed większą publicznością. Być może w kolejnych latach będzie można wziąć udział w Mistrzostwach Województwa Świętokrzyskiego?

NMW: Dla wielu osób jesteś osobą bardzo doświadczoną w sprawach pole dance - co byś powiedziała osobom, które chcą rozpocząć przygodę z pole dance, ale boją się reakcji otoczenia?

MJ: Bardzo często spotykam się ze słowami „ mam za słabe ręce”, „boję się reakcji innych”, „nie dam rady”… Pole dance jest dla każdego, nawet jeśli dotychczas nie miałaś/miałeś do czynienia z żadnym sportem i jedyna aktywność w Twoim życiu to poranna wycieczka po bułki, gwarantuję, że dasz sobie radę. Może na początku nie będzie łatwo, ale stopniowo wyrobisz siłę i być może kiedyś staniesz na podium, tak jak wiele osób trenujących pole dance bez wcześniejszego przygotowania sportowego. Pole dance stwarza wiele możliwości. Zajęcia nigdy nie są nudne ze względu na ogromną ilość pozycji i nieograniczoną ilość ich kombinacji. Jeśli chodzi o reakcję otoczenia, myślę że pole dance z biegiem czasu coraz mniej kojarzy się z klubami nocnymi i striptizem, ale jeśli ktoś z Twojego otoczenia nadal uważa, że to, co robisz, to nic innego jak kręcenie pupą, to zafunduj mu jedną lekcję pole dance, tak aby spróbował chociażby wejść na rurkę, a od razu zmieni zdanie! Wszystkich, którzy nadal mają wątpliwości, zapewniam, że pole dance to nie tylko świetna zabawa i modelowanie sylwetki, ale także odnajdywanie siebie. Zapomnij o  stereotypach i o tym, co myślą inni – podejmij wyzwanie i zrób coś dla siebie! 

NMW: Jak godzisz życie prywatne z życiem zawodowym? Jak pole dance wpłynął na Twoje życie prywatne?

MJ: Nie mam problemu z oddzieleniem życia prywatnego od zajęć pole dance – dlaczego? Bo pole dance to całe moje życie. Jestem mocno zaangażowana i utożsamiam się ze swoją pracą. To jest początek, nie chciałabym niczego przeoczyć, dążę do ustalonego celu. Znajduję jednakże czas dla znajomych i przyjaciół - oni za to bardzo często wspierają mnie i oferują swoją pomoc. Jestem im za to wdzięczna!

Zdjęcia autorstwa:

Małgorzaty Czarneckiej
Tomasza Sobczaka

poniedziałek, 30 grudnia 2013

POLE DANCE'OWE PODSUMOWANIE ROKU 2013


Rok 2013 był rokiem intensywnym i oczywiście innym niż każdy poprzedni i nadchodzący. Każdy zapewne mógłby powiedzieć, że: był dobry; zły; mógł być lepszy; dobrze, że nie był gorszy; szkoda, że się kończy; oj, żeby już się skończył. Subiektywnie każdy może spojrzeć na rok 2013 ze swojej perspektywy i ocenić go, jak sobie tylko chce, ale obiektywnie - rok 2013 pokazuje, jak szybko pole dance rozwija się w Polsce i o ile więcej się dzieje z roku na rok. Życzę Wam, by rok 2014 przyniósł wiele radosnych chwil, łez szczęscia oraz stale Was pozytywnie zaskakiwał. Poniżej krótkie podsumowanie ODCHODZĄCEGO ROKU 2013:


LUTY

  • Uruchomienie Pole Form - sklepu ze sprzętem do pole dance własnej produkcji
MARZEC

Kategoria solistki elite:
I miejsce – Agata Jarzębowska
II miejsce – Aleksandra Kolczyńska
III – Malwina Ginter

Kategoria solistki debiutantki:
I miejsce – Nina Tseltova
II miejsce – Agnieszka Jurczak
III miejsce – Agnieszka Potera

Kategoria soliści debiutanci:
I miejsce – Jarosław Derybowski
II miejsce - ---------------------
III miejsce - --------------------


KWIECIEŃ


MAJ
Kategoria solistki elite:
I miejsce Agata Jarzębowska
II miejsce Nina Teltsova
III miejsce Martyna Dominikowska

Kategoria solistki debiutantki:
I miejsce Berenika Nienadowska
II miejsce Małgorzata Jurczek
III miejsce Magdalena Marycz

Kategoria soliści debiutanci:
I miejsce – Jakub Kolasa
II miejsce - ----------------
III miejsce - ---------------


CZERWIEC


LIPIEC

I miejsce – Vane Lunatica
II miejsce – Alex Schukin
III miejsce – Julia Snopova


SIERPIEŃ


WRZESIEŃ

Agata Jarzębowska – 5 miejsce w kategorii solistki
Jakub Kolasa – 6 miejsce w kategorii soliści
Berenika Nienadowska – 14 miejsce w kategorii solistki



PAŹDZIERNIK

  • Warsztaty z KT Coates - Sunset Girl Pole Dance Studio/Pole Unity Poland
  • Powstanie blogu Pole Dance Polska

LISTOPAD

  • Warsztaty z Alexem Schukinem – Sunset Girl Pole Dance Studio Katowice
  • Finał International Pole Championships w Singapurze z udziałem Joanny Derybowskiej


GRUDZIEŃ


(jeśli chcecie coś dodać lub coś skorygować, piszcie na: info@poledancepolska.pl)

czwartek, 19 grudnia 2013

Pożegnanie PINK FITNESS STUDIO

  1. W dniu dzisiejszym, czyli 19.12.2013, Izabela Malndowska oficjalnie poinformowała, że z dniem 31.12.2013 PINK FITNESS STUDIO przestanie istnieć. Iza już nie raz zapowiadała pewne zmiany, ale jeszcze do niedawana jej decyzją było to, że Bożena Kuświk przejmie studio, tak się jednak nie stało przez wzgląd na wiele czynników, jak chociażby poważna kontuzja Bożeny. Iza wciąż poszukuje osób, które chciałyby poprowadzić studio PINK FITNESS i można się w tym celu skontaktować bezpośrednio z Izą (w razie pytań Pole Dance Polska skieruje osoby zainteresowane do Izy).

  2. Pink Fitness Studio zostało otwarte w 2009 roku i uświetniało mapę Polski pole dance o Gorzów Wielkopolski, w którym rozwijanie pole dance w roku 2009, 2010 nie było łatwym zadaniem. Mimo wielu trudności Izabela Malendowska - właścicielka Pink Fitness Studio, stworzyła studio rozpoznawalne i tym samym Pink Fitness stało się niepodważalną marką. Iza Malendowska oraz Bożena Kuświk (choć Iza z racji doświadczenia oraz umiejętności znacznie częściej) uświetniały mistrzostwa i konkursy pole dance organizowane w Polsce i tym samym stale wspierały rozwój tej dyscypliny. Miejmy nadzieję, że mimo rozwiązania Pink Fitness Studio, zarówno Bożena (już po rehabilitacji), jak i Iza nadal będą aktywnymi zawodniczkami i będą zachwycały widzów swoimi występami.  Na ten czas Pink Fitness Studio się zamyka i w dniu 10.01.2014 organizuje imprezę pożegnalną, na którą serdecznie zapraszamy.

    (Więcej informacji o imprezie tutaj: https://www.facebook.com/events/730487120325202/?ref_dashboard_filter=upcoming)

piątek, 13 grudnia 2013

"Wytrwałości, inspiracji i odwagi do przesuwania "poledancowych" granic" - tego życzy świątecznie Wiktoria Wosińska

Wiktoria Wosińska – zwyciężczyni mikołajkowego konkursu Pole Dance Polska "Pole Dance poza studio vol. 1" – zaraża swoim optymizmem i pasją. Co ją tworzy i inspiruje – przeczytajcie sami

Natalia Maria Wojciechowska: Na początek standardowo - jak rozpoczęła się Twoja przygoda z pole dance?
Wiktoria Wosińska: Taniec od zawsze był obecny w moim życiu. Próbowałam swoich sił w różnych stylach tańca od towarzyskiego po dancehall, ale za każdym razem czułam, że to nie jest to. Zawsze instruktorzy powtarzali mi, że każdy z tych tańców ma swój określony charakter. Zaczęłam szukać takiego stylu, w którym to ja będę mogła decydować o jego charakterze… Rozpoczęłam poszukiwania nowych inspiracji, trafiłam na artykuł poświęcony pole dance oraz filmik Anastasi Skukhtorovej – "Angel". Oglądałam go z niedowierzaniem i myślą, że też muszę tego spróbować. Później były już tylko poszukiwania szkoły, w której prowadzone są kursy tańca na rurze i pierwsze zajęcia ;).

NMW: Kiedy poczułaś taki moment, że już bez pole dance to raczej nie możesz iść dalej przez życie, no i jakie są objawy tej przyjemnej dolegliwości?
WW: W czerwcu skręciłam kostkę. Akurat w tym czasie zaczynałyśmy robić na treningach coraz to trudniejsze odwrócone figury: scorpio, gemini… Kiedy siedząc z nogą w szynie oglądałam filmik wspomnianej już Anastasi, zdałam sobie sprawę, że pole dance zajmuje w moim życiu bardzo ważne miejsce. Chyba już tak jest, że najbardziej doceniamy to, co utracimy, choćby nawet tak na chwilę. Do treningów wróciłam w połowie października, a dziś czuję się od nich uzależniona ;). To niesamowite, mogę mieć naprawdę zły dzień, ale jak tylko znajdę się na sali treningowej, zapominam o wszystkim. Wtedy liczy się tylko czas, jaki mogę z uśmiechem na twarzy poświęcić na doskonalenie moich umiejętności oraz pracę nad własnym ciałem.
NMW: Ile ćwiczysz? Jakie są Twoje plany? Jakieś konkursy? A może licencja instruktora? Czy po kolei - wszystko?
WW: Staram się ćwiczyć jak najczęściej. Średnio dwa/trzy razy w tygodniu po półtorej godziny. Jeśli z powodu innych obowiązków zdarzy mi się opuścić trening, nadrabiam go ćwiczeniami na wzmocnienie mięśni i  stretchingiem. Moim noworocznym postanowieniem (a także planem na najbliższą przyszłość) jest wygospodarowanie większej ilości czasu nie tylko na „rurkowe” treningi, ale także street workout oraz obowiązkowo na stretching. Konkursów nie wykluczam. Myślę, że jest jednak trochę za wcześnie, aby brać w nich udział.   

NMW: Jak na pole dance zareagowali Twoi najbliżsi? Jak im o tym powiedziałaś, albo może jak niektórzy - zaskoczyłaś ich pokazem?
WW: Mam bardzo dobry kontakt z rodzicami i bratem, zawsze mnie wspierają. Tak było i wtedy, kiedy dowiedzieli się, że zamierzam zacząć tańczyć na rurze. Prawda, tacie początkowo nie bardzo podobały się moje siniaki, przekonał się do nich zaraz po obejrzeniu pierwszego filmiku w moim telefonie. Znajomi reagowali różnie. Niektórzy słuchali z niedowierzaniem, inni byli pozytywnie zaskoczeni, a część stwierdziła, że to pokręcony pomysł. Przypomniała mi się dość zabawna sytuacja. Pewnego razu stałam z grupą znajomych pod uczelnią, wtedy jeszcze nie wiedzieli, że zaczęłam trenować pole dance. Rozmawialiśmy, kiedy nagle spojrzałam na zegarek i okazało się, że powinnam iść na trening. Pożegnałam się z nimi mówiąc, że uciekam na pole dance. Mieli niesamowite miny, jakbym mówiła do nich w obcym języku. Zapytali czym jest pole dance, odpowiedziałam; „No jak to nie wiecie?! Pole dance to taniec na rurze!”
.
NMW: Masz swoją idolkę, idola?
WW: Anastasia Sokolova oraz Anastasia Skukhtorova są dla mnie wzorami wytrwałości i odwagi do przekraczania wszystkich możliwych granic. Uwielbiam je za to, że łączą lekkość z niesamowitą siłą, profesjonalizm z wielką skromnością. Jeśli chodzi o polskie tancerki - Agata Jarzębowska jest dla mnie osobą, od której można się wiele nauczyć. Podczas ostatnich warsztatów pokazała mi, że warto do uczenia się nowych figur podchodzić ze spokojem i pokorą. Zwłaszcza kiedy próbuje się zrobić jade lub allegrę ;).
 
NMW: Gdzie ćwiczysz i kto Cię uczy? Dlaczego wybrałaś akurat tę szkołę i tego instruktora?
WW: Ostatnimi czasy ćwiczę w różnorodnych szkołach. Przygodę z pole dance zaczęłam w Novej w Katowicach pod czujnym okien Ani Bozhenko. Kiedy szukałam szkoły tańca, Nova była jedną z dwóch możliwości. Z biegiem czasu zaczęłam korzystać z otwartej sali w Sunset Girl Pole Dance Studio. Ostatnio do tych dwóch miejsc dołączyła jeszcze na mojej mapie Favela - z powodu wysokiej jakości sprzętu i częstego udostępniania wolnej sali swoim kursantkom. Mam przeczucie, że na tym się nie skończy!

NMW: Czy masz swoją ulubioną firmę produkującą rurki, akcesoria, talki itd.? Jakie i dlaczego?
WW: Myślę, ze nikogo, kto ma styczność z pole dancem, nie zaskoczę, mówiąc, że Sun Pole i X-Pole są moimi faworytami, jeśli chodzi o produkcję rurek. Z Sun Pole'a wolę rurki obrotowe, a z X-Pole'a statyczne. Magnezji nie udało mi się jeszcze kupić takiej, żebym była z niej w stu procentach zadowolona

NMW: Niejednokrotnie w środowisku przewija się motyw dziwnych komentarzy w stosunku do osób trenujących pole dance, czy Ty też spotkałaś się z niesprawiedliwym zachowaniem tylko dlatego, że trenujesz pole dance?

WW: Niestety tak, kilka razy znalazłam się w takiej sytuacji. Dzięki temu udało mi się znaleźć dobry sposób na pokazanie takim ludziom, że pole dance niewiele na wspólnego z zadymionymi klubami nocnymi. Kiedy podczas rozmowy o tańcu na rurze usłyszałam kilka niezbyt przyjemnych słów skierowanych w moją stronę, postawiłam mojemu rozmówcy ultimatum. Powiedziałam mu wtedy, że jeśli zrobi odwrócony krzyż, może myśleć i mówić o osobach trenujących taniec na rurze, co mu się podoba. Próbował raz, drugi, trzeci, czwarty, aż w końcu doszedł do wniosku, że to wcale nie jest takie proste, jak się wydaje. A przede wszystkim uświadomił sobie, że nie powinien oceniać czegoś, o czym nie miał zielonego pojęcia!

NMW: Czego pole dance'owego życzyłabyś sobie i innym na święta?
WW: Przede wszystkim odpoczynku w świątecznej atmosferze, aby nabrać sił na jak największą ilość treningów. Wytrwałości, nowych inspiracji, odwagi do przesuwania „pole dance'owych” granic.
NMW: Dziękuję za rozmowę.

Zdjęcia pochodzą z archiwum osobistego Wiktorii Wosińskiej.

czwartek, 12 grudnia 2013

Miss & Mister Pole Dance Duende 2013

W dniu 8 grudnia 2013 roku odbył się amatorski konkurs pole dance Miss & Mister Pole Dance Duende 2013. W tegorocznej edycji wystartowało 10 uczestników w czterech różnych kategoriach:

Mini Miss (solistki, które uczą się pole dance mniej niż 6 miesięcy)

Kate Ciborowska (1. miejsce)

Miss 40+ (solistki w wieku powyżej 40 lat bez względu na staż nauki)

Magdalena Kowgird (1. miejsce)
Renata Miś (2. miejsce)

Miss (solistki uczące się powyżej 6 miesięcy w wieku do 35 lat) 

Agnieszka Maniecka (1. miejsce, Miss Publiczności)
Marta Filewska (2. miejsce)
Kamila Pietraszuk (3. miejsce, Miss Gracji i Elegancji)

Mister (soliści uczący się powyżej 6 miesięcy w wieku do 35 lat)

Emil Witkowski (1. miejsce, Mister Publiczności) 
Mateusz Kloc (2. miejsce)
Paweł Borowski (3. miejsce) 
Michał Prochocki (4. miejsce)

W Jury zasiadły:

Weronika Zdunek - właścicielka Duende;
Lucyna Szymańska - instruktorka Duende;
Agata Jarzębowska - Mistrzyni Polski Pole Dance 2013;
Monika Jedynak - instruktorka Duende;
Natalia Maria Wojciechowska - czyli ja :) i było mi super miło z tego powodu.

Edycja 2013 Miss & Mister Pole Dance Duende była jak zwykle zorganizowana w siedzibie Duende przy ul. Ostrobramskiej 38a w sali zwanej Vertical, czyli tej, w której odbywają się zajęcia pole dance. Przez liczne przybycie nie wszyscy zebrani mogli podziwiać wszystkie występy, jednakże to nie przeszkadzało w stworzeniu miłej, iście przedświątecznej atmosfery. 

Zanim rozpoczęła się część konkursowa imprezy, zebrani usłyszeli wiele informacji dotyczących szkoły tańca Duende - zrozumiała i bardzo kreatywna promocja szkoły -  i mieli okazję oglądać świąteczny pokaz tańca kursantek szkoły oraz pokaz instruktorki sexy dance, który miał zachęcić do zapisania się na te zajęcia. Publiczność mogła też dowiedzieć się, jakie nagrody otrzymają laureaci konkursu: kupony na zabiegi kosmetyczne o różnych wartościach, diademy, tiary itd. o łącznej wartości ponad 3000 zł! Na pewno takie nagrody stanowią dodatkową motywację do wzięcia udziału w konkursie, a i są miłym gestem podkreślającym, że właściciele szkoły doceniają wkład kursantów w rozwój przedsięwzięcia i tym samym szkoły.

Część konkursowa, czyli występy uczestników, była przeplatana wcześniej nagranymi wywiadami przeprowadzonymi z uczestnikami konkursu, a w trakcie konkursu widzowie zostali poinformowani o możliwości wcielenia się w rolę jury i głosowania na Facebooku na Miss i Mistera publiczności. Ta formuła przypominała lipcowy Pole Dance Cup - wywiady z zawodnikami oraz facebookowe głosowanie zorganizowane podczas finału. To fajne, bo najwyraźniej taka formuła się spodobała i, sądząc po liczbie udostępnień zdjęć uczestników podczas Miss & Mister Pole Dance Duende (co przecież dodatkowo promuje pole dance w sieci), formuła ta ma przyszłość podczas innych wydarzeń tego typu. 

Uczestnicy, którym należy pogratulować odwagi (bo trzeba dużo odwagi, by przed około 100 osobami: A) zaprezentować się w kreacji nieukrywającej delikatnych nawet wad ciała, B) pokazać swoje niekiedy bardzo jeszcze nierozwinięte umiejętności oraz C) odkryć kawałek swojej duszy, a na dodatek D) być ocenianym przez 5-osobowy skład jury), pokazali się bardzo różnorodnie i to było niesamowicie miłe i ekscytujące doświadczenie dla mnie oceniającej, jak i dla widzów. Widzowie podziwiali kreacje m.in. rodem z "Piratów z Karaibów", mieli okazję zobaczyć, jak pole dance łączy się z różną muzyką od popu po mało znane utwory repertuaru francuskiego i przede wszystkim zobaczyli to, że pole dance nie tylko sprawia wiele radości, ale też na pewno jest tańcem, a nie formą striptizu.

Mnie osobiście, jak i sądząc po wynikach konkursu również resztę jury tego artystycznego konkursu, urzekł występ Emila Witkowskiego, który ubrany w skromny, acz pomysłowy kostium, wystąpił do bardzo melancholijnego układu, całym sobą interpretując muzykę oraz temat pokazu. Emil całym ciałem (dosłownie każdym palcem, oczami) oraz dobraną choreografią pokazał, że mężczyźni też potrafią mówić po wenusjańsku i nieobce są im głęboko przeżywane emocje. Emil nie tylko pokazał się jako tancerz emocjonalny, ponieważ dodatkowo zachwycił figurami oraz siłą i choć do prawdziwego Iron–X (handsrping vertical straddle – zdjęcie obok) jeszcze dużo mu brakuje, to jednak ma potencjał i może będziemy mieli szansę go oglądać na nadchodzących Mistrzostwach Polski Pole Sport?

Jednym z występów, które również na pewno doskonale i na długo zapamiętam, był występ Kamili Pietraszuk, która - choć ubrana bardzo skromnie w czarny dwuczęściowy kostium - dodała interesujący element: bodypainting na niemalże całej lewej stronie ciała (niestety tak obszerny bodypainting nie sprawdziłby się na Mistrzostwach Pole Dance, ponieważ przepisy jasno określają, że bodypainting nie może przekraczać 10% powierzchni ciała). Kamila nie tylko zastosowała taki kreatywny zabieg dodający artyzmu zwykłemu kostiumowi, ale również pokazała dużą płynność ruchów oraz figury jak pencil planche (zdjęcie obok), którą rzadko widuje się nawet na profesjonalnych zawodach. Brawa należą się nie tylko Kamili i Emilowi, ale wszystkim występującym, którzy, jak już wcześniej wspomniałam, zdobyli się na odwagę, by zaprezentować się przed wieloma osobami, pokazując swoją pasję oraz umiejętności.

Na sam koniec imprezy, tuż przed ogłoszeniem wyników, zebrani mogli oglądać występy instruktorek Duende i niestety tutaj pojawił się mały zgrzyt - pokaz Lucyny Szymańskiej - jednej z instruktorek Duende zasiadającej w jury. Zaprezentowała ona poziom wyraźnie niższy od poziomu uczestniczek kategorii Miss, co można uznać za niemile zaskakujące. Podczas sędziowania niemalże zapomniałam, że jestem sędzią, za co gratulacje należą się uczestnikom konkursu: zostałam wciągnięta w mini światy osób tańczących przede mną. Podczas występu Pani Lucyny, która wyraźnie męczyła się podczas przydługiego pokazu, wyrażając to głośnym i ciężkim oddechem, niestety poczułam się jak sędzia. Pani Lucyna ewidentnie nie była przygotowana do występu w żaden sposób – począwszy od kostiumu aż po choreografię, która się dłużyła i była nużąca oraz zdecydowanie mniej techniczna niż choreografie zaprezentowane podczas konkursu. No cóż, po prostu pokaz Pani Lucyny nie do końca można nazwać udanym i zastanawiam się, czy aby na pewno najlepszym pomysłem był pokaz osoby, która właśnie siedziała przez ponad 90 minut na krześle jako jurorka lub/i jest osobą nieprzygotowaną wystarczająco dobrze do występów przed publicznością?

Wróćmy jednak do konkursu, bo zapewne dla osób niezagłębiających się w pole dance wśród tych zgromadzonych na widowni wspomniany zgrzyt nie miał najmniejszego znaczenia i przy pozytywach w takim razie pozostańmy. Czyli tym, że instruktorki Duende – Monika Jedynak i Agata Jarzębowska - zaprezentowały bardzo wysoki poziom techniczny, co zrobiło na zebranych ogromne wrażenie i zostały nagrodzone zasłużonymi brawami za niemały wysiłek fizyczny, płynność ruchów oraz imponujące akrobacje. Dodatkowo napiszę, że Monika ku mojemu niemałemu zaskoczeniu pokazała się znacznie dojrzalej niż podczas Mistrzostw Mazowsza Pole Dance, serwując widzom bardzo udany pokaz taneczny, co było dla mnie osobiście wisienką na torciku, ponieważ uwielbiam obserwować rozwój zawodników pole dance i ich przemiany. Jak każdy chyba ja też uwielbiam być jako widz czy też sędzia zaskakiwana za każdym razem i na nowo odkrywać potencjał zawodnika.

Ogólnie Miss & Mister Pole Dance Duende to bardzo sprawnie zorganizowana impreza wewnątrzfirmowa, która promuje pole dance w sposób bardzo kreatywny i artystyczny z przesłaniem, że pole dance to sztuka, radość, fajna forma wysiłku fizycznego i to jest SUPER. Zdecydowanie fajnie byłoby oglądać Miss & Mister Pole Dance, ale już nie Duende, tylko zapowiadany przez Duende konkurs Miss % Mister Pole Dance Polska na deskach teatru lub po prostu w większej sali. Miejmy nadzieję, że tak kiedyś się stanie i że w szkołach pole dance będzie więcej takich imprez, które będą promowały sportowy i artystyczny taniec na rurze jako coś pięknego i że te imprezy będą jeszcze bardziej dostępne dla osób niezwiązanych z daną szkołą.



Poniżej pełna fotorelacja, zdjęcia nieznanego autora – źródło https://www.facebook.com/DUENDE.DANCE.STUDIO?fref=ts

 Od lewej: Katarzyna Pająk (opieka medyczna), Agata Jarzębowska, Monika Jedynak, Lucyna Szymańska (jury)

 Marta Filewska (2. miejsce, kategoria Miss) 

 Mateusz Kloc (2. miejsce, kategoria Mister) 

 Kamila Pietraszuk (3. miejsce, kategoria Miss)

 Monika Jedynak (instruktorka Duende, członkini jury) 

 Paweł Borowski (3. miejsce, kategoria Mister ) 

 Magdalena Kowgird (1. miejsce, kategoria Miss 40+)

 Michał Prochocki (4. miejsce, kategoria Mister)

 Agata Jarzębowska (instruktorka Duende, członkini jury)

 Kate Ciborowska (1. miejsce, kategoria Mini Miss) 

Wspólne zdjęcie - Miss & Mister Pole Dance Duende 2013

 Kamila Pietraszuk (3. miejsce, kategoria Miss)

 Marta Filewska (2. miejsce, kategoria Miss)

 Mateusz Kloc (2. miejsce, kategoria Mister)

 Emil Witkowski (1. miejsce, kategoria Mister)

Kamila Pietraszuk (3. miejsce, kategoria Miss)