Pokazywanie postów oznaczonych etykietą pole fitness. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą pole fitness. Pokaż wszystkie posty

niedziela, 26 lipca 2015

"Polak potrafi" - wywiad z Damianem Kutryb, prowadzącym polską szkołę pole dance w Anglii

Polak potrafi – Damian Kutryb jest na to najlepszym dowodem. To jeden z niewielu mężczyzn, którzy na rurze tańczą lepiej niż niejedna kobieta. Mało tego, mądre kobiety, które chcą zadbać o swoją figurę, ustawiają się do niego w długich kolejkach. Damian – to młody, zaledwie 25-letni Polak, który podążając za swoją pasją, otworzył w Manchesterze Polską Szkołę Tańca i Fitness. Instruktor Pole Dance, Fitness, Zumby oraz Gimnastki i Akrobatyki dla dorosłych. Człowiek z pasją do Rury i Akrobacji Cyrkowych. "To ten chłopak z rurki" - obracają się za nim ludzie na ulicach Manchesteru. Damian Kutryb wyjechał z Polski zaledwie kilka lat temu, a już zdążył zabłysnąć w programach BBC czy Mirror. 


ULUBIONA POZYCJA POLE DANCE: Brass Monkey 
ULUBIONY GADŻET POLE DANCE (poza rurką): Xpole Warmer (Ogrzewacz rury)
ULUBIONA MUZYKA DO TRENINGÓW: Workout music 


Natalia Maria Wojciechowska: Jak zaczęła się Pańska przygoda z pole dance? Z tego, co wiem zaczął Pan dość niedawno w 2013 roku - dlaczego tak późno?
Damian Kutryb: Pole Dance kojarzy się głównie z kobietami – między innymi przez lap dance, od którego tak bardzo chcemy się uwolnić. Mężczyźni są w tej dyscyplinie mniej znani i chcąc wyróżnić się od reszty znajomych ćwiczących standardowo na siłowni, poszedłem na pierwsze zajęcia i z tamtym dniem narodziła się we mnie pasja do rurki. Przygodę z pole dance zacząłem trzy lata temu, kiedy do UK przywędrowała moda na taniec na rurze. Pamiętam to jak dziś. Rodzice zabrali mnie do cyrku i tam po raz pierwszy zobaczyłem akrobatów na rurze. Zafascynował mnie ten ruch, sam chciałem spróbować, ale nie było jak. Wiadomo, w Polsce to było nie do pomyślenia. Po pierwsze - jak to facet na rurze? A po drugie - pole dance kojarzył się wtedy tylko z tańcem w klubach nocnych i striptizem. 

NMW: Jak to się stało, że Pan żyje i pracuje w Wielkiej Brytanii?
DK: Miałem być weterynarzem, ale silniejsza była potrzeba wybicia się - wielkie miasto, większe możliwości, kariera. - Po pierwsze czułem, że nie mam czego szukać w mojej miejscowości, po drugie chciałem uczyć się języka wśród Brytyjczyków. Spakowałem walizki i pięć lat temu po raz pierwszy znalazłem się w Manchesterze.

NMW: Jak i czym rynek pole dance w Anglii różni się od tego w Polsce?
DK: Nie jestem wstanie odpowiedzieć na to pytanie, gdyż nie prowadziłem nigdy biznesu w Polsce i nie potrafię wyszukać różnic. Podejrzewam jednak, że w Anglii jest nieco lepszy ze względu chociażby na mniejszą stereotypowość ludzi oraz finanse. 

NMW: Czy w Wielkiej Brytanii też trudno było walczyć z opinią, że pole dance to to samo co striptiz?
DK: Pole dance, powoli wychodzi z cienia i pod­bija serca kobiet i mężczyzn na całym świecie. Z dnia na dzień zwięk­sza się grono fanów tej dyscy­pliny sportu. Pole Dance czy Pole Fitness na dzień dzisiejszy jest bardzo popularną formą aktywności ruchowej w Wielkiej Brytanii, jak również na świecie zaraz po Zumbie czy Aerobiku. Ludzie powoli zaczynają rozumieć, że Pole Dance nie jest wyłącznie domeną striptizerek, i że taniec na rurze nie wiąże się jedynie z erotyką.

NMW: W 2014 roku założył Pan polską szkołę pole dance w Manchesterze - czy to oznacza, że jest tylko dla Polaków, czy, że prowadzą w niej zajęcia Polacy, czy co innego? i dlaczego zdecydował się Pan na założenie takiej szkoły?
DK: Pomysł narodził się po pierwszym występie publicznym, kiedy oglądający zapytali mnie: gdzie mogą nauczyć się tego, co zaprezentowałem. Pomyślałem, fajnie by było zarażać ludzi swoją pasją we własnej szkole. Tak dzień po dniu załatwiałem formalności i we wrześniu 2014 otworzyłem GFFdamian Dance Studio. Ze względu na to, że jestem Polakiem, bez zastanowienia utworzyłem również klasy w języku polskim. Instruktorzy w mojej szkole prowadzą zajęcia w języku polskim i angielskim, czyli każdy znajdzie coś dla siebie. 

NMW: Jaki stosunek do polskiej szkoły pole dance w Anglii mają Anglicy?
DK: Jesteśmy szkołą dwujęzyczną także i Anglicy i Polacy chętnie odwiedzają naszą szkołę. Nie spotkaliśmy się jeszcze z jakimś złym stosunkiem.

NMW: Jakie do tej pory napotkał Pan trudności na swojej drodze - związane z trenowaniem pole dance oraz z prowadzeniem biznesu w Anglii?
DK: Wiadomo największą trudnością jest przerwa od ćwiczeń podczas kontuzji, które pojawiają się dosyć często w Pole Dancingu. Natomiast trudności w prowadzeniu biznesu, myślę, że duża konkurencja miejsc w pobliżu oferujących zajęcia Pole Dance. 

NMW: Czy w najbliższym czasie zamierza Pan uczestniczyć w jakichkolwiek zawodach/konkursach. Może kiedyś skusi się Pan na startowanie w Mistrzostwach Polski?
DK: W zeszłym miesiącu nie wystartowałem w zawodach MISS/MR Pole Dance UK właśnie ze względu na kontuzję, lecz oczywiście po powrocie do formy wszelkie możliwe Mistrzostwa, Konkursy są na mojej liście. Oczywiście,że Mistrzostwa Polski również znajdują się w okręgu moich myśli chociażby dlatego, że jestem Polakiem.

NMW: Najbliższe plany zawodowe to? 
DK: Zatrudnienie kolejnych instruktorów i utworzenie nowych klas. 

NMW: A te dalsze plany zawodowe? marzenia?
DK: Dalszymi planami, jest otwarcie kolejnych szkół w innych miastach w Wielkiej Brytanii oraz wielkim marzeniem jest stworzenie systemu franczyzy dla GFFdamian Dance Studio. 

NMW: Jak to wygląda na ternie Anglii - czy są organizowane jedne Mistrzostwa rocznie, czy więcej? Czy są Mistrzostwa regionalne, których zwycięzcy kwalifikują się do Mistrzostw Wielkiej Brytanii?
DK: Na terenie Wielkiej Brytanii rocznie odbywa się, wiele Mistrzostw, zawodów i konkursów. Pod tym względem mamy w czym wybierać i gdzie prezentować swoje umiejętności. 

NMW: Już jest Pan po swoim warsztatowym tournée po Polsce - gdzie dokładnie odbyły się warsztaty i kiedy oraz czego Pan uczył? Jakie są Pańskie wrażenia po kontaktach ze szkołami pole dance w Polsce, do których przesłał Pan ofertę lub/i, w których Pan uczył w te wakacje?
DK: Moje wakacyjne tournée po Polsce dobiegło końca. Odwiedziłem 6 miast Polski ( Tczew, Gdynia, Białystok, Bydgoszcz, Poznań i Kraków. Jestem pod wielkim wrażeniem jaką opieką obdarzyli mnie właściciele poszczególnych szkół: Endorfina, Rock the Pole, Studio Vertigo, Akademia Pole Dance, Pole Dance School, Studio Silver Cat. Poznałem setki wspaniałych ludzi z pasją i zapałem do trenowania Pole Dance. Poziom w szkołach był wysoki więc miałem co robić. Tematyką moich warsztatów było: "Szalone Triki i zapierające dech w piersiach dropy". Wielkie zakwasy oraz pocałunki od rury "siniaki" były bardzo widoczne i uważam warsztaty za owocne, polscy studenci sprostali moim oczekiwaniom i wymaganiom :)

NMW: Jakie jest Twoje motto?
DK: "Chcesz być Najlepszym? Ćwicz u najlepszych!" , "No Pain, No Gain".




Szkoła GFFdamian Dance Studio na FB - zachęcam do polubienia : www.facebook.com/gffdamiandancestudio www.gffdamiandancestudio.com

oraz

Strona Damiana Kutryb:

środa, 1 lipca 2015

"Rzecz o rurach vel drążkach pionowych" - wywiad z Marcinem Grzywaczewskim właścicielem firmy Sun Pole

Często otrzymujemy od Was pytania - jaką rurkę powinnam./powinienem wybrać? Jaka jest różnica pomiędzy rurką chromowaną a rurką satynową? Która średnica rurki jest najlepsza?
Postanowiliśmy, zamiast sami odpowiadać na Wasze pytania, przeprowadzić wywiad o rurkach, rureczkach vel drążkach pionowych z czołowym producentem sprzętu do pole dance - firmą SUN POLE, a dokładnie właścicielem - Marcinem Grzywaczewskim. Dlaczego? Bo to ekspert w tej dziedzinie, który z pasją i poświęceniem produkuje, dostarcza i montuje rurki w nawet najdalszych zakątkach Polski i nie tylko. 
SUN POLE jest firmą produkująca rurki/sprzęt do pole dance'u i pole sport'u, która w przeciągu 5 lat osiągnęła status najbardziej rozpoznawalnej marki na rynku Polskim i nie tylko. SUN POLE od lat występuje w roli sponsora na wielu międzynarodowych imprezach pole dance, pole art i pole sport i to na rurkach tej firmy tańczą najlepsi zawodnicy z całego świata. W wielu szkołach w Polsce tysiące kursantów ćwiczą na rurkach SUN POLE potwierdzając ich odporność na wpływ czynników zewnętrznych. Ostatnio firma SUN POLE została nominowana przez IPSF - International Pole Sport Federation - do nagrody Pole Industry Awards w kategorii Biznes. 
Możecie wesprzeć ich kandytaturę tutaj: https://ipsfpolesports.wufoo.com/forms/m12leq7b1yvf6e6/ 


Pole Dance Polska: Marcinie skąd pomysł na stworzenie firmy produkującej rurki?
Marcin Grzywaczewski: Jak to mówią: "potrzeba matką wynalazku". Pięć lat temu postanowiliśmy z żoną otworzyć studio pole dance, ale nie mieliśmy na to żadnej gotówki. Do tego dwójka małych dzieci, więc jakoś trzeba było sobie poradzić samemu. A że studio pole dance bez rur nie istnieje, tak stanęły, bo musiały, najprostsze, najzwyklejsze rury.


PDP: Jakie były początki? i skąd akurat taka a nie inna nazwa?
MG: Kiedy udało nam się postawić 5 pierwszych rur w studio u żony i zaszczepić pole dance'owego

bakcyla u pierwszych kursantek, praktycznie od razu pojawiło się pierwsze: "ja też chciałabym mieć
taką rurę u siebie". No i wielkim uśmiechem zostałem "zmuszony" do wymyślenia na kolanie pierwszej rurkowej konstrukcji. Swoją drogą, z tego co wiem, rura w tamtym miejscu stoi do dzisiaj i chyba całkiem nieźle się ma, mimo, że minęły już jakieś 4 lata. Na początku produkowałem rury dla
kursantek żony i ich koleżanek, pod nazwą jej studia - Sunset Girl Pole Dance Studio. Jednak kiedy wieść się zaczęła rozchodzić i zrobiło się tego na prawdę sporo, zdecydowaliśmy razem o rozdzieleniu tych interesów. Ponieważ czuliśmy, że produkcja rur powstała w sumie dzięki osobom ćwiczącym, postanowiliśmy w ich ręce oddać "ochrzczenie" nowej firmy. Po zebraniu propozycji zdecydowaliśmy się na nazwę Sun Pole jako, że przedrostek 'Sun' jest również częścią nazwy studia żony. A tak na prawdę to dzięki jej kursantkom firma powstała.

Jedna z licznych realizacji Sun Pole - www.hellyeeeah.pl

PDP: Kiedy nastąpił przełom i co uważasz za przełom dla firmy Sun Pole?
MG: Patrząc wstecz to zdecydowanie wyjście poza Polskę. I nie chodzi tu o sprzedaż, ale o zaproszenie Sun Pole'a jako sponsora na pierwsze zagraniczne Mistrzostwa (UK Nationals Pole Sport

Championships 2014). Było to dla mnie bardzo duże wyróżnienie, jako dla niewielkiej firmy z Polski, nikomu wcześniej na arenie międzynarodowej nieznanej. Dodatkowo też i wielki stres. Nie wiem czy wiele osób zdaje sobie z tego sprawę, a pewnie nie, ale obsługiwanie zawodów pole dance/sport z punktu widzenia firmy produkującej rury to bardzo duża odpowiedzialność. Na naszych barkach spoczywa zdrowie i życie uczestników. Niech tylko coś pójdzie nie tak, coś nie wytrzyma. Tutaj każdy idzie na całość. Dodatkowo zależy mi, aby zawodnicy odczuwali jak największy komfort podczas występów. Stres, który im się udziela, niejednokrotnie zwiększa m.in. potliwość. Jeśli rura jest źle przygotowana, może to skutkować gorszą przyczepnością. To samo jeśli chodzi o płynność obrotu. O barierze językowej już nie wspominam. Często jesteśmy skazani na mailowe porozumiewanie się na liniach - organizator - ekipa od sceny - ekipa od truss'a itd. Tu można wiercić, tu nie można, tu stelaż jest takiego wymiaru, na miejscu okazuje się, że innego. Czasem jest gorąco, ale gorąco jest nawet podczas zwykłych zajęć pole dance, które oczywiście nie zwykłe, bo na jakiś zajęciach wisi się na metalowym drążku pionowym nierzadko na wysokości 3-4 metrów głową w dół?

Jedna z licznych realizacji Sun Pole - www.hellyeeeah.pl

PDP: Jakie są Twoje największe sukcesy?
MG: Nigdy nie patrzyłem na to co robię jako na sukces. Każdą sytuację traktuję jako kolejną lekcję.
Kolejna rzecz, z którego wynoszę inne doświadczenia. Zawsze wtedy coś zmieniam, dodaję, ulepszam. Dla mnie każda rura, z której zadowolony jest klient, jest sukcesem. Kiedy nasze klientki
przesyłają nam zdjęcia na naszych rurach to wtedy wiem, że warto było się męczyć. Ale jakbym miał
wybrać, to chyba nie wybrałbym inaczej niż postawienie rur na World Pole Sport Championships 2014 w Londynie. I nie tylko dlatego, że zostałem tam zaproszony, że mi zaufali, ale też dlatego, że
mój sprzęt tą imprezę wytrzymał :  3 dni ciągłego użytkowania po 12 godzin. Bez żadnych przerw.
Prawie 160 występów plus drugie tyle podczas prób. Najlepsi zawodnicy pole sport na świecie.
Gigantyczne obciążenia i chyba jeszcze większe wymagania. A słowa pochwał od zawodników, w tym m.in. od Mistrzyni Świata Oony Kiveli - to są największe sukcesy.

PDP: A teraz przejdźmy do tych pytań, które zadają kursanci. Na różnych forach często padają pytania - jaką rurkę polecacie? jaka jest różnica między rurami chromowanymi, satynowymi, miedzianymi, pozłacanymi i jakie są ich angielskie nazwy, itd.itd.? No to może po kolei?
MG: Faktycznie. Częstym pytaniem klientów jest: "Co może mi Pan polecić". Niestety odpowiedź mam jedną - nic :) Nie polecam tej czy innej z prostej przyczyny. Każdy człowiek jest inny. Każdy ma inną skórę, inny rozmiar dłoni itd. Dlatego dla dobra klienta nie polecam nikomu indywidualnie mówiąc: "ta będzie dla Pani dobra". Mogę doradzać tylko ogólnie - patrząc przez pryzmat osób kupujących, zawodników itp. Najbardziej popularnym rozmiarem u nas w Europie jest 45mm, natomiast jeśli chodzi o przyczepność to zdecydowanie wygrywają rury mosiężne. Niestety są dość drogie. Ale w przyczepności dorównują im malowane proszkowo. Ale zawsze podkreślam, że to zdanie większości. Ale nie wszystkich.


- jakie są rodzaje rurek i jakie są ich angielskie odpowiedniki (nazwa)?

-nierdzewna (chromowo-niklowa) - ang. stainless steel;
-stalowe - powlekane: malowane proszkowo (powder coated) lub lakierem, 
-chromowane (chrome plated), 
-powlekane tytanem, azotkiem tytanu (titanium gold), 
-z powierzchnią gumy (chinese pole);
-mosiężne - brass / solid brass
To są najbardziej znane i popularne rodzaje.


- czym one się różnią?

Przede wszystkim przyczepnością i wytrzymałością na ścieranie. Dla przykładu rury powlekane dość
często się ścierają (nie wszystkie). Zależy to od materiału, którym są powlekane, od jego ilości w
jakiej jest nakładany oraz od samej metody nakładania.



- dlaczego są różne rozmiary rurek?


Po pierwsze i najważniejsze każdy ma inną dłoń. Mówi się, że idealny rozmiar dla nas jest wtedy, kiedy obejmując rurę dłonią, nasze palce się stykają. Ale jest druga strona medalu, o której coraz
rzadziej się niestety pamięta. Im grubsza rura, tym ciężej jest wykonywać figury, a co za tym
idzie - nasze mięśnie zmuszane są do mocniejszej, intensywniejszej pracy. Dlatego jestem zwolennikiem rozpoczynania ćwiczeń na grubszej średnicy - pomoże to nam szybciej wyćwiczyć ciało. Jeśli nauczymy się wykonywać figury na grubszej średnicy, bez większych problemów przejdziemy na cieńszą. Odwrotnie - możemy mieć problem. Oczywiście nie ma idealnej rury - na cieńszych bardzo dobrze wykonuje nam się figury bazujące na chwycie dłoni. Na grubszej z kolei figury, gdzie trzymamy się innymi częściami np. nogami.



- jak można mocować rurkę?


Rodzaj mocowania zależny jest od tego, na co możemy sobie pozwolić. Czy możemy wiercić, jaki mamy sufit itp. 
Mocowanie na stałe - przykręcamy rurę na śruby do podłogi i sufitu; musimy mieć stabilny sufit i podłogę; mocowanie do sufitu - rurę przykręcamy na śruby do sufitu stałego i rozpieramy; w zależności od producenta mechanizm rozporowy może być na górze rury lub na dole; rury na rozporze.
Mocowanie bez wiercenia -  rurę rozpieramy między podłogą a sufitem; do tych modeli również potrzebujemy stałego podłoża oraz sufitu;

Podesty - to już oddzielna kwestia do której nie potrzebujemy sufitu ale za to więcej miejsca;



- co czyni rurkę rurką obrotową? i dlaczego czasem rurki obrotowe się nie obracają?


Teoretycznie odpowiedź jest prosta - łożyska. Jednak łożysko, łożysku nie równe :) Przyczyn złego
obracania może być wiele: mogą być zastosowane nieodpowiednie łożyska, rura może stać krzywo (choć nie u wszystkich producentów i przy każdych łożyskach może to przeszkadzać), może być za mocno rozparta, może być spad itd.; z każdym dniem przekonuje się, że przyczyn jest coraz więcej. To powoduje, że ciągle coś zmieniam.



- jak pielęgnować rury?


Po pierwsze czyścić i odtłuszczać regularnie, nadmiaru naskórka, potu, tłuszczu itp. Najlepiej rozcieńczonym alkoholem, np. spirytusem czy alkoholem izopropylowym. Przy niektórych materiałach np. nierdzewnych lub mosiężnych należy bezwzględnie unikać wszystkiego co może niechcąco natłuścić rurę. Np. niektóre rodzaje wódek, płyny do mycia okien czy chusteczki dla niemowląt. Takie rzeczy nadają się do rur powlekanych, gdzie ich struktura jest gładka, a rura "nie wciągnie" niepotrzebnych substancji.
W rurach łączonych dobrze jest raz na jakiś czas przeczyścić łączenia, śruby itp. benzyną ekstrakcyjną i zakonserwować smarem.
Najlepiej jednak zwrócić się do producenta o instrukcje, jak postępować z daną rurą i modelem.
Producent powinien udzielić nam szczegółowych informacji co dla jego produktu będzie najlepsze.



- na co jeszcze trzeba zwrócić uwagę i co jest potrzebne? 



Po pierwsze mi się nasuwa to prawidłowe mierzenie wysokości. Wiele osób mierzy pomieszczenia np.: pod ścianą lub przy większej ilości zamówień, mierzą tylko w jednym miejscu. A niestety wysokości w jednym pomieszczeniu mogą się czasem znacznie różnić - nawet o kilka cm. Tak więc najlepiej zmierzyć wysokość dokładnie w miejscu, gdzie chcemy rurę postawić. Oczywiście kiedy mamy rurę składaną, problem nie jest tak duży, jak np. z rurą docinaną na wymiar. Przy rurach rozporowych wysunie się nam rozpór, ale jak będzie zbyt długa, to trzeba ciąć. Po drugie należy upewnić się czy mamy stabilne podłoże, czyli odpowiednią podłogę i sufit.


PDP:Wróćmy jeszcze do samej firmy - jaki jest Wasz bestseller?
MG: A jest taki? :) Nie wiem. W przeciwieństwie do wielu marek, nasze rury są ręcznie robione. Każda rura jest robiona, od zera, stricte pod zamówienie. Oprócz łożysk, nie wykorzystuje żadnego gotowego elementu. Robiąc cos od zera ma się wrażenie, że wszystko jest różne. Jedyne co jest najbardziej rozchwytywane to rozmiar - 45mm. Ale to może dlatego, że ludziom najbardziej on odpowiada i ciężko jest ich przekonać do czegokolwiek innego :)


PDP: Czy prowadzisz spis miejsc, w których stoją rurki Sun Pole? Podzielisz się?
MG: Próbowałem. Kiedyś. Teraz już staje się to powoli nie do ogarnięcia. Chociażby prozaicznie - nie mam na to czasu, a z drugiej strony robi się coraz więcej szkół zagranicznych, np. w Anglii,
Czechach czy w Niemczech, gdzie zamawiają osoby prywatne, a potem ze zdjęć dowiaduję się, że stoją w studio pole dance. Oczywiście są zamówienia, których nie sposób zapomnieć, jak np. 33 sztuki rur na 4,40m - 4,75m, do Szwajcarii dla Martiny Bucher, czy 18 sztuk na 4,70m do Leila w Lublinie, czy chociażby Oh Lala czy Free Art Fusion. Wszędzie, gdzie albo wysokości był dość znaczne, albo ilości - to są zamówienia, których nie da się zapomnieć, bo chociażby logistycznie daje to w kość. Wydaje się to naturalne, ot - rura na 4,5m, ale to jakiego auta ją zapakować? Kto zechce ją
przewieźć? Trzeba dziesięć razy załadować, rozładować, hurtownia, lakiernia... Niekończące się
nerwy. Tym bardziej, że mój stres nie kończy się na sprzedaży. Jak tylko widzę gdzieś w internecie
np. filmik, patrzę czy nic się ze sprzedaną rurą nie dzieje, czy dalej pracuje i zachowuje się prawidłowo itp. Zależy mi na tym, aby rury funkcjonowały jak najdłużej. Jeszcze rozpoznaje swoje
rury :)

PDP: Jak postrzegasz rynek pole dance w Polsce - rozwija się, nastąpiła stagnacja?
MG: Nigdy nie zastanawiałem się nad rynkiem. Chyba po prostu nie mam kiedy się zastanawiać. Cały czas coś się dzieje, więc chyba nie możemy mówić o stagnacji. Z drugiej strony ciągle powstają firmy, gdzie klient może się zwrócić więc chyba zapotrzebowanie nadal istnieje. No chyba, że chodzi o coś innego. Może jedynie więcej jest teraz osób, które potrzebują porady przy zakupie, ponieważ więcej jest osób chętnych do zakupu, które dopiero zaczynają ćwiczyć. Może to jest teraz kwestia pewnego rodzaju mody.


PDP: Jakie są najbliższe plany Sun Pole? i jak wyobrażasz sobie rozwój firmy?
MG: Zamknąć firmę i odpocząć! A tak poważnie to jest wiele rzeczy, które muszę uporządkować ale nie za bardzo mam kiedy. Mam wrażenie, że niedawno wróciłem z Mistrzostw Grecji, a już był Pole Art Poland, potem kolejny rok z rzędu - Mistrzostwa Anglii i Mistrzostwa Niemiec, Mistrzostwa Polski. W tym roku również zostałem sponsorem IPSF (International Pole Sport Federation) więc obecność i pomoc na Mistrzostwach Świata w Londynie jest dla mnie, bądź co bądź, obowiązkowa. I choć w pierwszej chwili miałem zamiar tylko pomagać organizacyjnie, to niedawno otrzymałem ponowną prośbę, aby jak rok temu, postawić rury na tą imprezę. Co jak co, ale Mistrzostwom Świata się nie odmawia, tym bardziej, że wiele firm chciałoby się tam znaleźć. Jest też kilka ważnych produktów, o które już od dawna proszą mnie klienci, a ja nie mam czasu ich ukończyć przetestować. Nie ma czasu na zastanawianie się, choć chciałbym w końcu po prostu się wyspać :)

Zdjęcia pochodzą z FB Sun Pole, do którego polubienia zapraszamy: https://www.facebook.com/rurysunpole?fref=ts 

niedziela, 3 maja 2015

"Najbardziej zależy nam na zadowoleniu naszych klientek" - wywiad z założycielkami Pole Gang - studia pole dance w Gdańsku

Założycielka Pole Gang - pole dance studio
Wywiad z założycielkami Pole Gang - nowego studia studia pole dance na Pomorzu - Pauliną Korol i Martą Drzewiecką

Natalia Maria Wojciechowska: Skąd pomysł na założenie studia Pole Gang? i kiedy ono powstało? I skąd akurat ta nazwa, która występuje w innych krajach?
Pole Gang: Pomysł na założenie studia zrodził się ponad rok temu, jednak dopiero początek tego roku skłonił nas do podjęcia konkretnych kroków. Studio fitness, w którym do tej pory pracowałyśmy, zakończyło swoją działalność i zostawiło klientki "na lodzie" z niewykorzystanymi do końca karnetami. Postanowiłyśmy pójść za ciosem i otworzyć własne studio pole dance, tym bardziej że miałyśmy za sobą klientki klubu - nasze dziewczyny, którym zależało na kontynuacji treningów.
Jeśli chodzi o nazwę, to w momencie wymyślania nie wiedziałyśmy nawet, że istnieje studio o podobnej nazwie za granicą. Postanowiłyśmy jednak nazwać tak naszą szkołę, dlatego że naszym zdaniem jej charakter jest zupełnie inny niż szkoły o tej nazwie we Francji. My, bardziej niż na lap dance, stawiamy raczej na sportowo-artystyczne podejście do pole dance. No i najważniejsza przyczyna - Pole Gang to nasza nazwa, z którą się utożsamiamy. Myślimy, że nikomu nie przeszkadza to, że we Francji ktoś wpadł na podobny pomysł.

Założycielka Pole Gang - pole dance studio
NMW: Pole Gang nie ma na razie (a może z założenia) strony www - jak poza Facebookiem się promujecie i czy planujecie stworzenie strony www, która jednak stanowi dosyć dobry nośnik reklamy?
PG: Jesteśmy w trakcie tworzenia strony www. Jako że decyzja o założeniu szkoły zapadła bardzo szybko, na początku załatwiałyśmy „tylko” najważniejsze rzeczy, tj. kredyt, lokal i jego wyposażenie. Reklamę w mieście i mediach musiałyśmy niestety odłożyć na później, ponieważ miałyśmy zaledwie 3 tygodnie na otwarcie się, aby klientki miały zachowaną ciągłość zajęć (które wcześniej odbywały się w innym klubie). 
Jeśli chodzi o stronę www, będzie ona gotowa najpóźniej w maju. Można nas również znaleźć na portalu trojmiasto.pl., a nasze plakaty w kilkunastu obiektach sportowych w Trójmieście. Bierzemy regularny udział w szkoleniach z najlepszym osobistościami pole dance w Polsce i na świecie, organizujemy warsztaty (do tej pory odbyły się jedne – z Patrykiem Rybarskim). Obecnie jesteśmy w trakcie przygotowań do warsztatów z Jakubem Kolasą – Mistrzem Polski Pole Dance 2013.Mamy również kanał na youtube, a na nim kilka profesjonalnych filmów. Tak więc promujemy się na wiele sposobów.

NMW: Kto u Was uczy, a może to Wy jesteście instruktorkami?
PG: Nauczamy my i nasza instruktorka Iza. Od czerwca zajęcia u nas także będzie prowadziła finalistka Mistrzostw Polski w aerobiku sportowym Marta Stachowicz.
My od lat interesujemy się tańcem i różnymi formami ruchu. Uczestniczyłyśmy w warsztatach z takimi osobistościami pole dance jak: Patryk Rybarski, Jakub Kolasa, Sergia Louise Anderson, Justine Mc Lucas. Nasza instruktorka Iza aktualnie jest w trakcie robienia kursu instruktora Vertical Dance . Marta od niedawna chodzi na indywidualne lekcje z Malwiną Ginter.

Założycielka Pole Gang - pole dance studio
NMW: Niedługo będą u Was warsztaty z Patrykiem Rybarskim, a potem co? Jakie są najbliższe plany na rozwój studia Pole Gang?
PG: Cały czas się rozwijamy. W najbliższej przyszłości planujemy wprowadzenie zajęć stretch pole, a niedawno ruszyły u nas zajęcia choreo. Aktualnie jesteśmy w trakcie organizowania kolejnych warsztatów – tym razem z Jakubem Kolasą. Warsztaty planowane są na okres wakacyjny.

NMW: Czym chcecie zaskakiwać w województwie pomorskim i jakie są Wasze pomysły na rozwój i promocję pole dance w Waszym regionie?
PG: Jesteśmy kobietami po 30stce, bardzo aktywnymi. Mamy swoje rodziny, pracę na tzw. „etacie” i tak naprawdę niewiele czasu wolnego. Mimo to chcemy pokazać dziewczynom, że bez względu na ograniczenia można znaleźć czas dla siebie, na rozwój. Tak jak my znajdujemy czas na naszą pasję. 
Wiosną i latem zabieramy x-stage’ a na plażę, robimy pokazy, zapraszamy osoby chętne do spróbowania swoich sił w pole dance lub chociażby zobaczenia co to jest. Obalamy tym samym powszechne postrzeganie tańca na rurze jako czegoś wulgarnego, kojarzącego się z klubami nocnymi i erotyką. Naszym zdaniem to bardzo ważne.

NMW: Dlaczego spośród innych, dość licznych szkół pole dance w województwie pomorskim ktoś miałby wybrać właśnie Waszą ? Cym Wy się wyróżniacie, za co można Was polubić, za co szanować i doceniać?
PG: Właśnie za to, o czym była mowa w poprzedniej odpowiedzi. Do tego dochodzi atmosfera podczas zajęć, otwartość na potrzeby klientek czy tak, wydawałoby się, trywialna rzecz jak lokalizacja, która, gdy dochodzi do wyboru szkoły, okazuje się bardzo ważna.

Założycielka Pole Gang - pole dance studio
NMW: Czym dla Was jest pole dance? Czy Wasza pasja będzie trwała niezależnie od tego czy Pole Gang będzie istniał?
PG: Oczywiście! Pole dance to dla nas przede wszystkim pasja, wyzwanie umożliwiające przekraczanie swoich granic i stawianie sobie coraz wyższej poprzeczki. Kochamy to co robimy i to jest głównym motorem naszych działań.

NMW: Czy Wy macie plany osobiste związane z dalszym rozwojem w pole dance? licencja sędziego może?
PG: Póki co skupiamy się na rozwoju naszej szkoły i własnym. Być może w przyszłości weźmiemy udział w zawodach pole sport. Na chwilę obecną najbardziej zależy nam na zadowoleniu naszych kursantek.

NMW: Kto jest dla Was ikoną pole dance i dlaczego?
PG: Patryk Rybarski i Sergia Louise Anderson– cenimy ich za oryginalność, piękno ekspresji, jak też profesjonalizm w nauczaniu i chęć przekazywania swoich umiejętności.



niedziela, 22 marca 2015

ZGŁOSZENIA DO INTERNETOWEGO KONKURSU POLE DANCE vol.1

Głosy można oddawać pod filmem na kanale YouTube Pole Dance Polska

https://www.youtube.com/channel/UCsLNFMKPbhVj8hG2WERkSQA

lub na stronie wydarzenia FB"Internetowy Konkurs Pole Dance vol.1"

https://www.facebook.com/events/638469546282899/

Każda osoba może oddać pod każdym filmikiem 1 głos na YouTube i 1 głos na stronie wydarzenia
1 głos (komentarz) = 1 pkt
1 głos jurora (juror może zagłosować tylko raz i tylko na jeden film) = 20 pkt



1 ZGŁOSZENIE - MARTYNA SIWEK




2 ZGŁOSZENIE - MARZENA BOBER




3 ZGŁOSZENIE - KINGA FILIPKOWSKA




4 ZGŁOSZENIE - ANGELIKA PRZYBYŁEK




5 ZGŁOSZENIE - JOANNA RZYMAŃCZUK




6 ZGŁOSZENIE - KAROLINA KULKA




7 ZGŁOSZENIE - MONIKA CYRYS




8 ZGŁOSZENIE - ELŻBIETA MATKOWSKA




9 ZGŁOSZENIE - BEATA TYTOŃ




10 ZGŁOSZENIE - IWONA SUCHOWIECKA




11 ZGŁOSZENIE - JOANNA JOSIO




12 ZGŁOSZENIE - MARTA MIKODA




13 ZGŁOSZENIE - JOANNA FUNDOWICZ




Życzymy miłego oglądania oraz powodzenia wszystkim uczestnikom !!!


niedziela, 8 lutego 2015

A JA TAK PROMUJĘ POLE DANCE - Martyna Siwek z Bielska-Białej

Martyna napisała:

"Mam dla Was filmik.Ćwiczę w Aerial Studio w Bielsku Białej od listopada 2013, a więc rok i kilka miesięcy. Początkiem listopada 2014 Agnieszka Ziaja (instruktorka z Aerial Studio) zadała nam, kursantkom, zadanie domowe: każda z nas miała wymyślić własny układ do wybranej przez siebie piosenki. Teoretycznie tworzenie układów zajęło nam miesiąc, w praktyce jednak... 4 dni, jako że większość dziewczyn ćwiczy raz w tygodniu. Oto moje zadanie domowe, w które włożyłam trochę pracy i trochę więcej serca"


niedziela, 1 lutego 2015

A JA TAK PROMUJĘ POLE DANCE - Aleksandra Światowska z Zabrza


Aleksandra Światkowska napisała:

Chciałabym pokazać, co niesamowitego dzieje się, kiedy połączy się dobre serce i pasję.

Na Śląsku, w Zabrzu udało nam się zorganizować darmowe zajęcia dla kobiet ze Stowarzyszenia Amazonek w Zabrzu. Pomysłodawczynią jest Diana Rasińska, instruktorka w Sunset Girl Pole Dance Studio Zabrze (www.sunsetgirl.pl) , ja pomagałam w realizacji. Jestem niesamowicie poruszona odbiorem przez te Panie zajęć. 
Może jakaś inna szkoła w Polsce będzie zainteresowana zrobieniem czegoś podobnego u siebie. Możemy razem zmieniać obraz środowiska Pole Dance. 
i zrobić coś niesamowitego.
Pink & Pole 




zdjęcie z FB Sunset Girl Pole Dance Studio Zabrze, do którego polubienia zachęcamy

Czekamy na Wasze relacje z akcji promocyjnych oraz pomysły na niestandardową promocję pole dance - info@poledancepolska.pl 

"Pole up!" - wywiad z Wiolettą Kącką, założycielką nowego studio pole dance w Warszawie


Wioletta Kącka, zdjęcie: Michał Toczyński
Wioletta Kącka – właścicielka PoleUp (www.poleup.pl) – pole dance studio w Warszawie. Absolwentka studiów magisterskich Turystyki i Rekreacji na Akademii Wychowania Fizycznego w Warszawie. Jej pole dance'owe osiągnięcia::
3 miejsce - Nieoficjalne Mistrzostwa Pole Dance 2010
finalistka - Pole Dance Cup 2011
finalistka - Pierwsze Ogólopolskie Zawody Pole Dance - 2011
3 miejsce - Pole Dance Show Contest - 2012
6 miejsce - Mistrzostwa Polski Pole Dance 2012

Natalia Maria Wojciechowska: Kiedy faktycznie zaczęła się Twoja przygoda z pole dance?
Wioletta Kącka: Sięgam pamięcią wstecz i.... to było już 5 lat temu, w 2010 roku! Trenowałam taniec towarzyski i akurat byłam w trakcie zmiany partnera tanecznego. Wtedy po raz pierwszy zobaczyłam pole dance. No i zamieniłam partnera na rurę.

NMW: Co najbardziej wpłynęło na Twój rozwój, ukierunkowanie w pole dance?
WK: Bardzo wiele rzeczy, osób, zdarzeń przyczyniło się do tego, że jestem teraz w takim momencie mojego życia. Przede wszystkim ludzie, z którymi współpracowałam – a między nimi Ty, Natalio. Ważne były dla mnie zawody, dzięki którym mogłam się sprawdzić. No i niewyczerpanym źródłem inspiracji było tysiące filmów obejrzanych w internecie. Większość figur i przejść nauczyłam się sama, powtarzając krok po kroku to, co podpatrzyłam od najlepszych artystów pole dance w ich filmach. Każdy kolejny trening jeszcze bardziej umacniał mnie w przekonaniu, że to właśnie chcę robić. Mój charakter, determinacja i pasja są ogromną siłą napędową.

NMW: Czy Ty to bardziej pole dance (w tym pole art), pole fitness, czy pole sport?
WK: Pole dance to moje życie, taniec to moja pasja. Przez kilka lat trenowałam taniec towarzyski. Później skupiłam się na tańcu współczesnym i tańcu klasycznym, występowałam w teatrze. Także taniec pełnił bardzo ważną rolę w moim życiu. Następnie poznałam pole dance i przepadłam bez reszty :) A efektem mojej wieloletniej miłości jest moja własne studio – PoleUP.


NMW: Kiedyś występowałaś na mistrzostwach i innych zawodach pole dance, pole sport, a potem...no właśnie co się stało? planujesz powrót?
WK: Startowałam w mistrzostwach do 2012 roku. 2013 był dla mnie rokiem w którym poświeciłam się całkowicie rozwojowi umiejętności instruktorskich, pracując jako instruktor w PDP jak i Master Instruktor w Stowarzyszeniu Pole Dance Sport Polska. Rok 2014 to dla mnie rok ciężkiej pracy nad stworzeniem własnego studio – Pole UP. Udało się zrealizować ten plan także, teraz chciałabym zatroszczyć się o studio, a potem kto wie – może znów stanę w szranki. Uwielbiam atmosferę zawodów, pozytywne emocje i adrenalinę z nimi związaną.

NMW: Na pewno w branży pole dance wszyscy wiedzą, ale przypomnijmy - napisałaś książkę "Pole dance - taniec na rurze jakiego nie znacie" - co teraz się dzieje z książką? doczekamy się reedycji, czy może nowej książki?
WK: Książka "Pole dance - taniec na rurze jakiego nie znacie" znalazła się w ofercie ponad 60 księgarni internetowych, oraz na półkach 16 bibliotek na terenie całej Polski. Jest dostępna w największych księgarniach internetowych – Empiku i Amazonie. Cieszy mnie, że pytają o nią miłośnicy pole dance z całego świata. Jej właścicielką została nawet mistrzyni świata pole dance 2011 Alesia Vazmitsel! To naprawdę wielki zaszczyt. Także mogę chyba śmiało powiedzieć, że moja książka podbija świat :) No ale tak na poważnie – w jej napisanie włożyłam bardzo dużo pracy i czasu. Czy powstanie kolejna? Czas pokaże. Na razie bardzo cieszy mnie, że dzięki mojej książce pole dance miał swój debiut na sali wykładowej AWF. Powstaje też więcej publikacji naukowych na ten temat a ich autorzy zwracają się do mnie o pomoc oraz korzystają z treści zawartych w książce podając ją w spisie literatury jako materiał źródłowy.


NMW: Jakie są Twoje plany te najbliższe, te ciut dalsze i te na za 10 lat ?
WK: Cóż najbliższe lata będą dla mnie pracowite. Na pewno będą związane z rozwojem studio. Własny biznes pozwala na realizację własnych marze, ale jednocześnie stawia przede mną ogromną ilość nowych wyzwań – marketing, zarządzanie no i odnalezienie się w gąszczu zasad księgowości. Każdy kto otarł się o własną działalność wie, że nie jest to najprostsze i wymaga sporo cierpliwości do papierkowej roboty i czasu.
Ale przecież nie tylko pracą człowiek żyje – marzę o stabilizacji w życiu prywatnym. Stworzeniu własnego domu założeniu rodziny... :) no ale tu chyba poszybowałam już do tych planów za 10 lat :)


NMW: A teraz przejdźmy do sedna tego wywiadu - właśnie otworzyłaś własne studio - chciałoby się aż rzec "w końcu!" i tutaj kilka pytań - dlaczego zwlekałaś tak długo? co się stało z Pole Dance Project? co robiłaś od odejścia z Pole Dance Project aż do teraz?
WK: PDP to ważny epizod w moim życiu. Tu stawiałam swoje pierwsze kroki jako instruktorka, tu rozwijałam swoje umiejętności. Patrząc na to z perspektywy czasu można śmiało powiedzieć że drużyna PDP składała się z wielu wybitnych i bardzo silnych osobowości. Aby to zauważyć wystarczy spojrzeć na to gdzie jest każda z nas dziś, jak intensywną drogę przebyłyśmy. Własne studio było dla mnie naturalną drogą rozwoju. Dlatego na jego stworzeniu skupiłam się po odejściu z PDP. Stworzenie własnej marki wymaga wiele pracy i przemyślanej koncepcji. Zależy mi aby PoleUP było studiem, w którym kursanci czują się dobrze i które odpowiada na ich potrzeby. Jednocześnie postanowiłam zrobić coś dla siebie – skończyłam kursy dotyczące zdrowego odżywiania się, nauczyłam się prawidłowo dobierać produkty, samodzielnie konstruować dobrze zbilansowane, codzienne menu. Właściwa dieta to ważny element zdrowego stylu życia, wpływający na kondycję i wyniki sportowe. Udział w kursie zaowocował ciekawą współpracą, której efekty mogły już poznać osoby uczestniczące w otwarciu PoleUP.


NMW: Jest już wiele miejsc gdzie można ćwiczyć pole dance - dlaczego ktoś miałby wybrać właśnie Twoje - nowe, nieznane?
WK: PoleUP ma wiele zalet. Zacznę od tych praktycznych :) Po pierwsze– świetna lokalizacja – można tu dojechać metrem, tramwajem, autobusem, jest też wiele miejsc parkingowych. Po drugie- jasne przestronne, sale, duża szatnia to komfort codziennych treningów. Sale nie są przechodnie ale mają możliwość połączenia ich w jedną dużą salę. A po zajęciach kursantki mogą usiąść wygodnie na kanapie, napić się kawy, pogadać. Bardzo dbam o to aby w studiu każdy czuł się dobrze. Po trzecie – małe grupy, co oznacza, że instruktor może poświęcić więcej czasu każdemu z kursantów. Dzięki temu robi się szybciej postępy, jest więcej radości z efektów. No i lepiej się znamy, atmosfera jest kameralna, często podczas zajęć zawiązuję się nowe przyjaźnie.

PoleUP jako miejsce jest nowe, jednak ja pracuję jako instruktor od wielu lat. Zdobyłam tytuł Master Instruktora, trenowałam wielu instruktorów, którzy dziś uczą w warszawskich studiach. Także jeśli ktoś zastanawia się czy wybrać PoleUP – może oprzeć się na opinii kursantów, którzy ze mną trenują. Wystarczy zajrzeć na nasz fanpage – PoleUPKredytowa6 i przekonać się samemu :)
A jeśli ktoś ma ochotę przekonać się na „własnej skórze” jaka atmosfera panuje na zajęciach w PoleUP i jak wyglądają sale – zapraszam bardzo serdecznie na trening do studia ;) 




NMW: czy teraz można powiedzieć, że Wiola is back - i teraz jest mądrzejsza, silniejsza i bardziej doświadczona oraz bardziej wie czego chce?
WK: Hmmm.... nigdy nie miałam poczucia, że Wiola jest out :) Cały czas jestem w wirze pracy. Ale jeśli chodzi o prowadzenie zajęć w szkole to tak jestem BACK w 100% - pełna sił, energii i pasji. Uwielbiam uczyć, cieszę się kiedy moje kursantki pokonują kolejne poziomy i wykonują figury, o których mówiły „... nie to niemożliwe, ja nigdy tego nie zrobię...”. A potem wychodzi im to bez trudu. Bo taki właśnie jest pole dance – niemożliwe staje się możliwe! Stąd się właśnie wzięło moje ulubione hasło PoleUP – we’ll lift You UP higher! A ja się rozwijam, staję się mądrzejsza, uczę się nowych rzeczy dla nich, żeby ciągle móc je zaskakiwać!

NMW: Ok, teraz może jedno z pytań ogólnych - przez ostatni rok w Polsce wiele się zmieniło pod kątem pole dance w Polsce – można by powiedzieć , że się uspokoiło, bo
a) ludzie coraz rzadziej patrzą na to, jak na kontrowersję,
b) coraz częściej widzi się pole dance a to w mediach, a to na drugim i trzecim planie nawet, a to w serialu albo jakimś programie i ludzie zaczynają mieć do tego stosunek, jak do wszystkiego, co kiedyś było nowe, a teraz jest już zwyczajne.
Jak Ty na to patrzysz?

WK: Moim zdaniem postrzeganie pole dance w Polsce cały czas się zmienia i to na lepsze oczywiście. Jak zauważyłaś pole dance możemy zobaczyć w telewizji śniadaniowej, w prasie kobiecej. Dzięki temu zmienia się ten kontrowersyjny wizerunek pole dance, rośnie liczba osób, które postrzegają taniec na rurze jako sport i ma ochotę spróbować. Dzięki temu rośnie liczba szkół, odbywają się warsztaty z międzynarodowymi gwiazdami. Można śmiało powiedzieć, że rynek pole dance przestaje być rynkiem niszowym. Dzięki większej dostępności warsztatów ze sławnymi osobami rośnie poziom umiejętności instruktorów a tym samym kursantów. Co bardzo mnie cieszy. Ludzie zakręcili się wokół rurki. Regularnie odbywają się Mistrzostwa Polski Pole Dance oraz inne jak Pole Art. Polscy zawodnicy próbują swoich sił na zagranicznych konkursach ze wspaniałymi rezultatami. Myślę, że wszystko zmierza w odpowiednim kierunku. Jedynym elementem, który mnie martwi jest to, że szybki wzrost liczby szkół powoduje, że pole dance zaczynają uczyć osoby, które nie posiadają odpowiednich kompetencji, nie ukończyły kursów. Uważam, że pomimo, iż ostatnio zniesiono tytuły instruktorskie, warto taki kurs przejść dla bezpieczeństwa swojego jak i kursantów. Odpowiednia asekuracja, dobór ćwiczeń wzmacniających czy prawidłowa kolejność nauki pozwala uniknąć kontuzji, wspomaga proces nauki przez co treningi stają się bardziej efektywne. Tak jak przy innych dyscyplinach sportu – bez wiedzy i odpowiedniego przeszkolenia – można niechcący wyrządzić kursantom krzywdę.


niedziela, 4 stycznia 2015

"Pole dance jest spełnieniem marzeń" - wywiad z Aleksandrą Bednarz, brązową medalistką Mistrzostw Świata Pole Sport 2014

Aleksandra Bednarz podczas World Championships Pole Sport
Aleksandra Bednarz - Zaczęła swoją przygodę z tańcem w wieku 12 lat od zajęć z baletu i tańca współczesnego, jazzu… później miała długą przerwę w tańcu i zajęła się fitnessem – skończyła AWF - Dietetykę oraz Menedżera Sportu, zrobiłam wiele szkoleń fitness, trenera personalnego. Pracowała w Polsce, na Słowacji, w Londynie oraz na Teneryfie – cały czas jako trener personalny, instruktor fitness, dietetyk. Pole Dance trenuje od około 2,5 roku.

ULUBIONA POZYCJA POLE DANCE
Chyba russian split i iron X bo wymagają zarówno siły jak i elastyczności więc musiałam sporo nad nimi popracować 
ULUBIONA MUZYKA DO TRENINGÓW
Na rozgrzewkę dynamiczna, fitnessowa, a do tańca, improwizacji, czy pokazów wolę spokojniejszą, bardziej liryczną, ale z charakterem – nie mam swojej ulubionej, zależy też od mojego nastroju
ULUBIONY GADŻET POLE DANCE
To chyba oczywiste…RURA :D i wszystko, co się z nią kojarzy… a im bardziej jestem zakochana w tym sporcie – tym więcej mi się z rurą kojarzy!
A tak na poważnie to może nie gadżety, ale to, co daje temu wszystkiemu inny wymiar: kostium, muzyka i płynność ruchu
 
Natalia Maria Wojciechowska: Jak zaczęła się Twoja przygoda z pole dance?
Aleksandra Bednarz: Mój przyjaciel podesłał mi filmik na youtube i zaczęłam oglądać kolejne… od razu wiedziałam, że to jest TO, ale wtedy w Polsce nigdzie jeszcze nie było zajęć. Kilka lat później pracowałam w fitness klubie w Londynie i tam dziewczyny wynajmowały salę na pole dance… trudno było nie spróbować, ale na regularny kurs niestety nie miałam wtedy czasu więc miałam tylko kilka lekcji.

NMW: Jak rzopoczynałaś swoją naukę pole dance, gdzie i z kim trenujesz teraz?
AB: Miałam kilka lekcji grupowych, szybko się uczę więc przeskoczyłam na prywatne – z tych niestety nie byłam zadowolona więc zaczęłam uczyć się sama… W większości jestem samoukiem, kilka lekcji i wiele cennych wskazówek dostałam od Gabi Swat, z którą obecnie trenujemy wspólnie jak tylko jest w Polsce. Poza tym uczęszczam na warsztaty z gwiazdami świata Pole Sport i youtube.

NMW: Czy masz swoją idolkę pole dance - kogo i dlaczego, a jak nie to też dlaczego?
AB: Tak, Natalia Tatarintseva – każdy Jej występ to przedstawienie. Wszystko współgra z sobą, jest elastyczna, silna, taneczna, z każdym akcentem muzyki coś się dzieje… rozkosz oglądania. Miałam przyjemność poznać ją osobiście na warsztatach, które zorganizowałam i po tych warsztatach jestem jeszcze większym fanem Natalii. Oczywiście jest wiele innych, tancerek, które podziwiam (Alessandra Marchetti, Jenye Butterfly, Bendy Kate) jednak dla mnie Natalia jest kwintesencją ich wszystkich. 

Aleksandra Bednarz po zdobyciu 3 miejsca podczas WCPS 2014
NMW: Jak to się stało, że postanowiłaś startować na Mistrzostwach Świata?
Zobaczyłam ogłoszenie o zawodach zresztą na Waszym portalu - www.poledancepolska.pl, sprawdziłam pozycje obowiązkowe i stwierdziłam, że dam radę przygotować się… wysłałam filmik eliminacyjny i zakwalifikowałam się.

NMW: A jakieś wcześniejsze zawody?
AB: Startowałam w MP w kategorii debiutantów – zdobyłam nawet brązowy medal. Niestety nie byłam dobrze przygotowana ponieważ przez kontuzję pleców późno się zdecydowałam więc niewiele czasu miałam na przygotowania… ale nie żałuję bo wzbogaciło mnie to o kolejne doświadczenie

NMW: Czy planuje Pani udział w innych zwodach? W Polsce? zagranicą?
AB: Tak, Mistrzostwa Polski. Moim marzeniem są też Mistrzostwa Świata w Londynie, ale myślę, że ciężko będzie zakwalifikować się tym bardziej, że MP niestety nie kwalifikują do Mistrzostw Świata, a w tym roku w Londynie nie ma już kwalifikacji poprzez wysłane nagrania.

NMW: Jak przebiegała cała impreza - Mistrzostwa Świata Pole Sport? Czy wzięłabyś w niej udział raz jeszcze?
AB: Zacznę od plusów:
  • Rewelacyjnie zamontowane i super działające rury! W ogóle się nie chwiały, miały dobrą przyczepność i dobry obrót
  • Moim zdaniem sprawiedliwy podział kategorii: A to osoby, które wcześniej nie trenowały, B to osoby, które trenowały np. gimnastykę artystyczną czy akrobatykę
  • Atmosfera wśród zawodników
Co można byłoby poprawić:
  • Warunki dla zawodników – szatnie, może jakiś mały poczęstunek
  • Znaleźć sponsorów – dość zaskakujące było to, że na tej rangi zawodach nie było żadnych nagród – nie chodzi mi o duże nagrody, ale o cokolwiek…spodenki do pole dance, bombonierka….

NMW: Jakie jest Twoje pole dance'owe marzenie?
AB: 
Jeśli chodzi o moich kursantów:
- żeby byli tak zakochani w PD jak już są i żeby odnosili sukcesy na zawodach
Co do mojej osoby:
Na każdych kolejnych zawodach i pokazach pole dance – być tak przygotowaną jak tym razem i tak dobrze poradzić sobie ze stresem.

zdjęcie: www.fotomrak.pl, modelka: Aleksandra Bednarz

NMW: Czym dla Ciebie jest pole dance?
AB: Spełnieniem marzeń  – lubię tańczyć, lubię uczyć siebie i innych, lubię nowe wyzwania. Pole dance wymaga ode mnie siły, elastyczności, systematyczności oraz…pokory i cierpliwości - uczy mnie.
Pole dance wymaga siły, ale też daje ją… od jednej z moich kursantek usłyszałam „Olka, nawet nie wiesz, z jakiego doła mnie ta rura wyciągnęła” … i to jest właśnie TO, co w rurze kochamy najbardziej – musisz skoncentrować się na tym co jest tu i teraz i nie ma czasu na myślenie o problemach, czy patrzenie na zegar.

NMW: Czy Twoi bliscy od początku wiedzieli o tym, że trenujesz pole dance? Jaka była ich reakcja?
AB: Rodzice zawsze wspierali mnie w tym, co robiłam. Wiedzą, że z moim silnym charakterem i tak zrobię to, co sobie zaplanuję więc muszą mnie w tym wspierać

NMW: Czy cokolwiek zmieniłaby Pani w branży pole dance w Polsce?
AB: W branży może jest kilka rzeczy do poprawy, ale chętnie zmieniłabym mentalność większości Polaków. Pomału nudne staje się to, że zachowują się jak świętoszki, rurę kojarzą tylko z klubem nocnym i dochodzi do tego, że zastanawiamy się, czy możemy jeszcze być kobiece w tańcu, czy musimy być czysto sportowo-siłowe, żeby ktoś nie posądził nas o erotyczne podteksty… a przecież nie o to chodzi w tańcu… jakoś nikt nie przyczepia się do Rumby, czy to Twerku, a mogą być dużo bardziej wyzywające niż pole dance…

NMW: Niektórzy występują w programach typu Mam Talent, inni organizują konkursy, jeszcze inni produkują kalendarze - jakie są Pani pomysły na promocję pole dance?
AB: Przede wszystkim rozkochiwać w nim kursantki, one są najlepszą reklamą! TV jak najbardziej bo Polacy są bardzo ukierunkowani przez to, co podaje im telewizja….trzeba to umiejętnie wykorzystać. Zdjęcia, kalendarze, klipy, street pole dance, pokazy, gadżety, konkursy,…
Dzieci na rurze! Im rura kojarzy się ze sportem, z zabawą… one są w stanie zmienić świadomość Polaków no i oczywiście jeśli Pole Sport stanie się dyscypliną Olimpijską to będzie rewelacyjna promocja, ale na to myślę, że jeszcze chwilę poczekamy

A oto teledysk, w którym niedawno wzięła udział Aleksandra