poniedziałek, 29 czerwca 2015

PRZEPISY POLE SPORT W POLSCE - część 1 - "Otwarte Mistrzostwa Polski - a co to w ogóle jest?"

W środowisku pole dance, a co za tym idzie i w środowisku pole sport w Polsce zawsze, jednakże szczególnie tuż przed oficjalnymi zawodami i tuż po nich, powstaje wiele pytań związanych z przepisami, regulaminem i ogólną sytuacją pole sport w naszym kraju.

Właśnie dlatego przy współpracy z Polskim Związkiem Tańca Sportowego - www.pztsport.pl - w osobie Pani Urszuli Dziekciarek - przewodniczącej Komisji do spr.Sędziów oraz Ryszarda Nowogórskiego - Prezesa w/w związku , postanowiliśmy stworzyć serię artykułów odpowiadających na nurtujące Was pytania. Liczymy na Wasze komentarze w formie dodatkowych pytań, na które chcecie przeczytać odpowiedzi, ale miejcie na uwadze kilka rzeczy:

A. Ta seria artykułów ma na celu wyjaśnienie bieżącej sytuacji, ale na wszystkie pytania możemy odpowiedzieć, ponieważ zwyczajnie jeszcze tych odpowiedzi nie ma, a przepisy zarówno w Polsce, jak i na świecie ulegają zmianom takim samym jakim ulega pole dance/pole sport, czyli dość dynamicznym i jest wiele aspektów, które należy wziąć pod uwagę i stale na bieżąco sprawdzać. Proces powstawania przepisów trwa nawet kilkadziesiąt lat, jak w przypadku innych dyscyplin sportowych. 
B. Sytuacja Pole Sport na świecie, tak i w Polsce jest niepewna, ale o tym więcej później
C. Fajnie jest czytać pytania lub komentarze, które nie mają na celu nieuzasadnionego niczym negatywnego wydźwięku. Fajnie, jeśli mimo wszelkie negatywne emocje będziecie tak zadawać pytania aby miały na celu pomóc i nam i Polskiemu Związkowi Tańca Sportowego wyjaśnić sytuację i tworzyć również dzięki Wam i Waszym sugestiom świadome środowisko zawodników pole sport.
D. Jesteśmy otwarci na wszelkie pomysły, sugestie, uwagi i będzie nam miło z Wami korespondować.

----------------------------------------------------------------

Zatem zaczynajmy i może zanim przejdziemy do ogólnych spraw odpowiemy na pytania, które się pojawiły, dotyczące bieżących wydarzeń

Ostatnio - 13 czerwca - odbyły się Otwarte Mistrzostwa Polski Kobiet i Mężczyzn Pole Sport. Wzbudziły one wiele emocji, a na Facebook'u widzieliśmy różne wymiany zdań, opinie, pytania, odpowiedzi itd. No to może po kolei:

O co chodzi z tą nazwą? W latach poprzednich mieliśmy Mistrzostwa Polski Pole Dance Sport i Pole Sport, a teraz nagle Otwarte Mistrzostwa Polski Pole Sport i to to jeszcze Kobiet i Mężczyzn....?

Mistrzostwa - To słowo może zostać użyte przez każdego kto zechce nawet sam zorganizować prywatną imprezę na skalę narodową/międzynarodową, w której następuje element rywalizacji o jakieś trofeum, wygraną itd. Możemy mieć Mistrzostwa Latającego Królestwa Zielonej Pasty Pole Sport itd. Jednakże nikt bez zgody Polskiego Związku Tańca Sportowego nie może zorganizować MISTRZOSTW POLSKI. Mistrzostwa Polski, jak i Puchar Polski są nazwami zarezerwowanymi dla imprez oficjalnych, czyli odbywającymi się pod banderolą związku sportowego. jeśli zobaczycie, że ktoś organizuje jakieś Mistrzostwa nie oburzajcie się od razu, wystarczy dowiedzieć się, czy te Mistrzostwa są zawodami oficjalnymi, czy nie, a jeśli nie, no to po co są organizowane, kto nad tym sprawuje pieczę, kto sędziuje, jaki jest regulamin itd. Nie każde Mistrzostwa nie Polski muszą być czymś złym. Co więcej - czasem różne Mistrzostwa (choć jeszcze nie w Pole Sport), najczęściej regionalne wchodzą w skład Pucharu Polski lub stanowią eliminacje do Mistrzostw Polski. 
Co to oznacza? 
To, że dopiero udział oraz zdobycie odpowiedniej ilości punktów w iluś imprezach (to określają przepisy lub regulamin Mistrzostw Polski lub Pucharu Polski) gwarantuje start w tej najważniejszej imprezie w roku.  
Po co to?
W niektórych dyscyplinach sportowych jest bardzo dużo zawodników i nie sposób byłoby rozegrać Mistrzostw Polski w danej dyscyplinie nawet w tydzień, co oczywiście byłoby to wręcz niedorzeczne, a i niekiedy przepisy danej dyscypliny jasno określają ile mają trwać zawody, więc byłoby to niemożliwe. Rozgrywanie iluś imprez przed tą najważniejszą sprawia, że w półfinałach i finałach startuje określona ilość osób (to też często znajduje się w przepisach) , które zdobyły określona ilość punktów umożliwiającą im start w Mistrzostwach/Pucharze Polski. dodatkowymi benefitami rozgrywania większej ilości imprez jest:
- promocja danej dyscypliny w mniejszych miejscowościach,
- utrzymywanie się zawodników (którzy zazwyczaj jeżdżą na kilka imprez nawet regionalnych) w odpowiedniej formie, a nagły zryw w przygotowaniach do zawodów,
Jednakże taka formuła jest możliwa gdy zostaje odpowiednio wcześniej wprowadzona, a wszyscy są z nią zaznajomieni, czyli informacja "wisi" o tym od dawna i jest ogólnodostępna, a kalendarz imprez jest dość stały każdego roku.

Kobiet i Mężczyzn - organizatorem Mistrzostw Polski nie musi być Związek Sportowy ani jakakolwiek organizacja, w tym np.: Stowarzyszenie. Organizatorem Mistrzostw Polski może być np.: dowolna szkoła pole dance prowadzona przez kogokolwiek. Taka osoba/firma może zgłosić się do PZTSport _ Polskiego Związku Tańca Sportowego - i powiedzieć "ja chcę zorganizować imprezę MISTRZOSTWA POLSKI KOBIET I MĘŻCZYZN POLE SPORT" i wówczas po wstępnych rozmowach, ustaleniach, przekazaniu wszelkich informacji oraz pod stałym nadzorem PZTSport takie Mistrzostwa się odbywają. 
Na dany rok/w jednym roku może zostać rozegrana jedna impreza pod nazwą OTWARTE MISTRZOSTWA POLSKI oraz jedna impreza pod nazwą MISTRZOSTWA POLSKI - jedno z drugim nie koliduje. Nie jest ważne , czy impreza ma w nazwie dodatkowe słowa, czy nie (jeśli te słowa są zgodne z regulaminem i przepisami, czyli nie zakazują udziału w imprezie komukolwiek kto ma do tego prawo na podstawie regulaminu lub/i przepisów). Imprezy pod innymi nazwami, jak Mistrzostwa Mazowsza, Mistrzostwa Regionu Północnego, Mistrzostwa jakiekolwiek byle żeby nie Polski - mogą się odbywać dowolnie często w jednym roku i mogą, ale nie muszą być w systemie rankingowym
Co to znaczy?
System rankingowy to wcześniej wspominamy system,w którym zawodnicy aby uczestniczyć w Mistrzostwach Polski muszą zdobyć odpowiednią ilość punktów

Otwarte - w każdych zawodach sportowych w formule otwartej chodzi o to aby regulamin i warunki uczestnictwa umożliwiały uczestnictwo większej ilości osób. Co za tym idzie: zawodnicy nie muszą posiadać licencji zawodnika sportowego, regulamin nie jest taki restrykcyjny, nie weryfikuje się punktacji z innych imprez. Zwyciężenie w danej kategorii w Otwartych Mistrzostwach Polski daje tytuł laureata 1 miejsca Otwartych Mistrzostw Polski Pole Sport i jeśli na dany rok nie zostanie rozegrana impreza pod nazwą Mistrzostwa Polski, a której kto inny zostanie laureatem 1 miejsca, to automatycznie laureat 1 miejsca Otwartych Mistrzostw Polski ma prawo do tytułowania się Mistrzem Polski danej dyscypliny na dany rok. To jednocześnie daje możliwość zgłoszenia się na imprezy międzynarodowe, gdzie wymagany jest taki tytuł. Tak samo się dzieje, jeśli do momentu imprezy międzynarodowej, do której laureat 1 miejsca danej kategorii Otwartych Mistrzostw Polski chce się zgłosić, nie zostaną rozegrane Mistrzostwa Polski. Jednakże jeśli tylko Mistrzostwa Polski zostaną rozegrane, a laureat 1 miejsca danej kategorii Otwartych Mistrzostw Polski nie zwycięży w danej kategorii to traci on możliwość posługiwania się tytułem Mistrza Polski w danej dyscyplinie, w danej kategorii, na dany rok.

Mamy nadzieję, że ta odpowiedź jest wyczerpująca i wiele wyjaśnia - jeśli macie pytania śmiało komentujcie lub piszcie na: info@poledancepolska.pl 








piątek, 19 czerwca 2015

"Nie rezygnuj z marzeń" - wywiad z Joanną Jośko, zwyciężczynią Internetowego Konkursu Pole Dance vol.1


Joanna Jośko - zwyciężczyni INTERNETOWEGO KONKURSU POLE DANCE vol.1

ULUBIONA POZYCJA POLE DANCE: wszystkie, ale faworytem jest Phoenix

ULUBIONY GADŻET: hula hoop poza rurką

ULUBIONA MUZYKA DO TRENINGÓW: coś energetycznego, co wpada w ucho, ale Marilyn Manson też jest ok ;)

Natalia Maria Wojciechowska: Jak i kiedy rozpoczęła się Pani historia pole dance? 
Joanna Jośko: Będąc na drugim roku studiów miałam przed sobą egzamin, który był dla mnie prawdziwym koszmarem (pozdrawiam pana profesora). Jako urodzona panikara w takich sytuacjach miałam w głowie wyłącznie czarne scenariusze. Na ratunek przyszła moja mama, razem z mamo-motywacją. Jako, że przebąkiwałam coś o pole dance już wcześniej, uznała, że to będzie dobra karta przetargowa - zdasz egzamin, kupię ci pierwszy karnet. Egzaminu nie mogłam zdać lepiej. Zaliczyłam, dumna i zadowolona z siebie, a mama dotrzymała słowa i tak w marcu 2014 wybrałam się na pierwszy trening razem z kuzynką. Przerażona (to rura się kręci?!), ale równie zaciekawiona. Ciekawość siedzi we mnie do dnia dzisiejszego i zostanie chyba na długo, bo wiem, że jeszcze nie raz rurka mnie zaskoczy.

NMW: Czy kiedykolwiek od momentu rozpoczęcia treningów miała Pani chwilę zwątpienia? 
JJ: Oczywiście! Chyba jak każdy podejmujący nowe wyzwania. Na początku - słabe ręce, słabe nogi, jeszcze słabszy brzuch. I kłębiące się w głowie pytania "czy dam radę?", "to w ogóle jest możliwe?", "jak to zrobić? Ma mnie trzymać tylko stopa?!". Kolejnym diabełkiem na ramieniu, podpowiadającym porzucenie treningów były "ułomności" mojego ciała i braki, które zaczęłam dostrzegać chociażby podczas rozgrzewki. "10 pompek? Przecież nie zrobię jednej!". Na szczęście odziedziczyłam po rodzicach upór i nie poddałam się. Jeśli trudność sprawiały mi pompki, wracałam do domu i robiłam. Jedną, dwie, trzy... Patrząc na koleżanki, którym szło lepiej, też chciało się czasami wycofać. Często słyszałam pytania po co mi to, co mi to da? Czasami ktoś uprzejmy (niezwiązany z pd oczywiście) oceniał, że ja się przecież nie nadaję. Jednak najgorszą przeszkodą, z którą z resztą muszę walczyć do dziś i prawdopodobnie nigdy jej nie pokonam, jest potliwość dłoni. Niezliczone razy przeklinałam w duchu na treningach swoje łapki, odmawiające współpracy. To było chyba najgorsze. Reszta była do wypracowania, ale na to akurat nie miałam wpływu. Chciałam zrezygnować, ponieważ denerwowała mnie ta bezradność w walce z własnym ciałem. Jednak tu na szczęście znowu zwyciężył mój upór i postanowiłam się nie poddawać. Da się? Da! Pewnie, że tak.

NMW: Kto jest pani ulubioną trenerką/trenerem pole dance i dlaczego? 
JJ: Trenerkę mam jedną od samego początku – Angelikę. Nauczyła mnie wszystkiego co potrafię, umie zachęcić mnie do pracy kiedy mam chwilę słabości, do tego zawsze mogę liczyć na jej wsparcie i rozmowę, jeśli jej potrzebuję. Jeśli chodzi o ulubioną zawodniczkę pole dance to z pewnością są to Oona Kivela oraz Bendy Kate. Filmiki z ich udziałem oglądam prawie nałogowo. Są ogromnym bankiem motywacji. Za każdym razem zaskakują mnie czymś innym, nowym i wcale nie mówię tylko o nowych figurach. Ich kreacje sceniczne, ruchy, przejścia, pomysły są naprawdę inspirujące. 

NMW: Za co Pani lubi najbardziej studio, w którym trenuje?
JJ: Czy w tym pytaniu mam ograniczoną ilość znaków? ;) temat rzeka. Przede wszystkim uwielbiam Iron Church za atmosferę, jaka tam panuje. Przekraczasz próg i czujesz się jak w drugim domu. Nie jesteś anonimowy, od każdego usłyszysz życzliwe "cześć", zobaczysz uśmiech. Czujesz się swobodnie, nie myślisz czy ktoś na ciebie patrzy i wycenia twoje możliwości. Nie musisz być od stóp do głów ubrany w firmowe ciuchy, bo nikt na to nie zwraca uwagi (w przeciwieństwie do np. modnych siłowni, gdzie ludzie chodzą się pokazać, a nie pracować nad swoim ciałem). Masz nowy top z Tesco? Super! Świetnie wygląda. Każdy jest chętny do pomocy, jeśli jej potrzebujesz. Interesujemy się sobą nawzajem, pytamy co słychać, czy kot się znalazł i co było na obiad. Wszyscy razem tworzymy ten klub. Wystrój klimatyczny już mamy, super trenerów też. Myślę, że wszyscy razem tchnęliśmy życie w nasz kościół i póki on istnieje, nie zmieni się jego specyfika. Ok, atmosfera jest fajna, co jeszcze? Na pewno bardzo dobrze urządzone i wyposażone sale treningowe. Sprzęt wysokiej jakości - zarówno rurki, odważniki kettlebell jak i wszystkie gadżety pomocnicze.

NMW: Jak przygotowywała się Pani do Internetowego Konkursu Pole Dance vol.1? i skąd pomysł na takie, a nie inne nagranie?
JJ: Na salę weszła Angela (główna instruktora) i powiedziała: Startujemy w konkursie dla amatorów pole dance – a teraz ruszać mózgiem i na rurę!
Uznałyśmy, że to doskonała okazja do sprawdzenia się, a do tego takie nagranie to świetna pamiątka. Chciałyśmy się wyróżnić, zrobić coś innego. Wtedy pojawił się pomysł na bajkowe postacie. Każda z nas pracowała nad strojem, makijażem i układem. Moja praca zaczęła się od zaplanowania tych kilku minut. Zrobiłam plan, rozpisałam figury które lubię, które chciałabym zaprezentować. Potem przyszedł czas na połączenie ich i stworzenie całości. Ogromne wsparcie zapewniły mi koleżanki oraz trenerka. Jeśli zabrakło mi pomysłów to mogłam liczyć na ich kreatywność, poradę czy krytykę jeśli była potrzebna. Są dla mnie wielką inspiracją i jestem szczęśliwa, że mam tą przyjemność ćwiczyć z nimi na co dzień i czerpać od każdej po trochę tego, w czym jest najlepsza i czego może mnie nauczyć. Za to bardzo im dziękuję.

NMW: Jakie ma Pani uwagi dotyczące w/w konkursu? i Czy weźmie Pani udział w drugiej edycji?
JJ: Wszystkie podchodziłyśmy do konkursu jak do dobrej zabawy i koleżeńskiej rywalizacji – w końcu był to „internetowy” konkurs a nie Mistrzostwa Świata! Od początku wiedziałyśmy, jakie są wady systemu oceniania, ale z drugiej strony – dzięki temu wystartowałyśmy! Gdyby to był konkurs o podobnych obostrzeniach jak Mistrzostwa czy Pole Art, to nasze filmiki nie ujrzałyby światła internetu ;) Wszystkie trenujemy rekreacyjnie, jedne częściej, drugie rzadziej, jedne krócej, drugie dłużej. Na pewno zobaczycie nas w drugiej edycji – no chyba, że konkurs przerobi się na formę oceniania trudności figur i trików.

NMW: Jakie są Pani plany te bliższe i te dalsze związane z pole dance? Jakieś konkursy? Licencja instruktora?
JJ: Pole dance traktuję jako hobby, zaczęłam by robić coś ciekawego, rozwijającego całe ciało. Póki co skupiam się na doskonaleniu techniki, nauce nowych figur, pracy nad sobą. Być może kiedyś wskoczę na wyższy poziom, ale na to przyjdzie odpowiedni czas. Nie wykluczam w przyszłości udziału w konkursach, jest to na pewno dobry sposób na sprawdzenie swoich umiejętności, ale także dobra zabawa i nowe doświadczenie. Licencja instruktora również brzmi kusząco i jest gdzieś w planach na przyszłość.

NMW: Czy kiedykolwiek spotkała się Pani z przykrą opinią na temat osób trenujących pole dance?
JJ: Chyba każda z nas, a już na pewno większość spotkała się z krytyką i niepochlebnymi wypowiedziami. Uważam jednak, że każdy może mieć swoje zdanie, na które niestety często nie mamy wpływu, dlatego jedyne wyjście to robić swoje i nie przejmować się zdaniem osób, które próbują podciąć nam skrzydła czy urazić. Jak na tak katolicki kraj, strasznie dużo osób ma świetne pojęcie o tym, co się dzieje w klubach go-go...

NMW: Co by Pani powiedziała osobom, które nadal kręcą nosem na pole dance wiążąc go z erotycznym tańcem na rurze rodem z klubów nocnych?
JJ: Na zaproszenie na trening jeszcze nikt nie odpowiedział – wolę pytać ile razy podciągnie się na drążku, ile pompek zrobi albo czy jest w stanie zrobić szpagat stojąc na rękach.
Nie ma co się nad tym rozwodzić - jeśli ktoś ma tak ograniczone horyzonty to należy mu tylko współczuć. Raczej zastanowiłabym się nad tym, czy wszystko w porządku z osobami mającymi tylko tego typu skojarzenia i czy nie jest to jakiegoś typu wypaczenie, że wszystko sprowadza się dla nich do klubu nocnego. Równie dobrze mogę zapytać czy opierając się o znak drogowy (przecież to prawie rura!), by poprawić but, wyglądam już jak tancerka go-go rozpoczynająca striptiz?

NMW: Co poradziłaby Pani osobom, które rozpoczynają swoją przygodę z pole dance - na co mają zwrócić uwagę? Jak znaleźć odpowiedniego instruktora? jakie cechy u instruktora są pożądane, a które wprost przeciwnie? Co powinno znaleźć się w wyposażeniu studia na co warto zwrócić uwagę gdy tego nie ma? itp.
JJ: Na początku chciałabym zachęcić dziewczyny, które wciąż się wahają. Naprawdę warto. To świetna zabawa, która w gratisie dorzuca nam siłę, wysmuklone ciało oraz dodatkową dawkę cierpliwości, bo rura uczy pokory. Kluczową sprawą jest wybór szkoły/studia/klubu pole dance. Jeśli wchodzisz i czujesz się tam dobrze, jest to pierwszy dobry znak. Dobry instruktor powinien być według mnie dobrym nauczycielem - ważne jest, w jaki sposób przekazuje swoją wiedzę i jak podchodzi do nauki figury. Z pewnością istotne jest, by instruktor był uprzejmy, cierpliwy i potrafił dotrzeć do kursanta, ale nie oszukujmy się - czasami porządny kopniak w tyłek daje więcej niż ciągłe głaskanie po główce. Ja miałam to szczęście i trafiłam na taką instruktorkę. Miła, prowadząca ciekawie zajęcia, podchodząca do każdego w sposób indywidualny, ciesząca się naszymi małymi sukcesami, ale potrafiąca też ryknąć kiedy trzeba. Pewnie właśnie dzięki temu uniknęłyśmy wielu kontuzji, bo zareagowała w porę, kiedy uznałyśmy, że lepiej zrobić po swojemu. Dobry instruktor to podstawa, jednak trzeba zwrócić też uwagę na wyposażenie studia oraz kwestie bezpieczeństwa - np. czy są materace. Dobrej jakości sprzęt gwarantuje dobrą i bezpieczną zabawę.

NMW: Na pewno jeździła Pani na niejedne warsztaty pole dance - które Pani zapamiętała jako najlepiej zorganizowane, a z których wyniosła Pani najwięcej dla siebie i dlaczego?
JJ: Miałam okazję uczestniczyć w treningach prowadzonych przez Berenikę Nienadowską oraz Sandrę Bonar. Brałam także udział w warsztatach z Patrykiem Rybarskim, Joanną Derybowską oraz Kasią Bigos. Każdy z nich prowadził zajęcia w swoim stylu, wszystkie były ciekawym doświadczeniem. Nie mogę powiedzieć, które były najlepsze, bo nie sposób to ocenić. Każdy pokazał coś innego, nowego dla mnie. Na pewno były to bardzo inspirujące doświadczenia i z każdego treningu wyniosłam sporo nowych umiejętności.

NMW: W Polsce jest coraz więcej miejsc, w których można ćwiczyć pole dance - jedne z nich są godne polecenia inne przez brak dbałości o jakość wprost przeciwnie - co poradziłaby Pani osobom zakładającym studio pole dance by było ono na poziomie i by istniało długo i cieszyło się powodzeniem?
JJ: Ciężko powiedzieć, ponieważ nie mam doświadczenia w zakładaniu studia, ale wydaje mi się, iż najistotniejszą sprawą jest powód dla którego studio powstaje. Jeżeli jest to wizja pieniędzy „łatwym sposobem”, studio nie powinno powstać. Tylko pasja, powołanie i naprawdę ciężka praca jest w stanie założyć i utrzymać dobre studio. Wszystko inne: lokalizacja, wystrój, sprzęt, klimat, reklama – to sprawy drugorzędne.

NMW: Co zmieniłaby Pani w polskim pole dancie? 
JJ: Poziom rywalizacji między ośrodkami. Mam wrażenie, że łatka „najlepsza szkoła” jest wyszarpywana sobie nawzajem, agresja i podejście „moje najlepsze” nie pozwala na stworzenie silnego frontu przeciwko osobom szkalującym ten sport. Mam nadzieję, że wśród najlepszych zawodników pd w Polsce tak nie jest! Podejrzewam jednak, że wszędzie gdzie są pieniądze i tytuły, tam pojawia się zawiść i złe intencje. Uczmy się od siebie nawzajem! Wnośmy coś nowego do sportu!

NMW: Czy znane są Pani takie odłamy pole dance’u jak pole fitness i pole sport? Z czym się one Pani kojarzą? I z którą formą najbardziej się Pani identyfikuje? pole dancem , pole sportem czy pole fitnessem?
JJ: Uważam, że te trzy formy są ze sobą dość mocno powiązane – oczywiście nie tylko przez element wspólny jakim jest rura. Na naszych zajęciach robimy nie tylko triki typowe dla pole sport, ale także uczymy się tańca, ładnych i widowiskowych przejść, floor work’u, pracy z naszym ciałem, koordynacji i „łączników” przydatnych przy łączeniu figur w choreografii. Staramy się tworzyć coś więcej, a nie tylko odwzorowywać triki. Oczywiście są one podstawą w tym sporcie, ale trik, którego nie można ładnie zaprezentować jest według mnie bezużyteczny. Co z tego, że potrafię go zrobić skoro nie jestem w stanie pokazać go w sposób ciekawy i widowiskowy, połączyć z czymś. Dlatego ważne jest by te odłamy się uzupełniały. Dla mnie nie jest sztuką wejść na rurę i pokazać najtrudniejsze figury, jedna za drugą. Sztuką jest pokazać je tak, by zachwycić potencjalnego widza, by go zaczarować. Taniec jest kluczem do serc większości, dlatego ładnie „ubrany” trik, połączony z tańcem jest strzałem w dziesiątkę.

NMW: Jakie jest Pani motto?
JJ: „Nie rezygnuj z marzeń” – brzmi banalnie, ale to najlepsze co mogę poradzić wszystkim. Zaczynając swoją przygodę z pole dance słyszałam od wielu osób, że nie warto. Czy posłuchałam? Nie. Ciężko pracowałam na to, by być w tym miejscu, w którym teraz jestem. W najśmielszych snach nie liczyłam na to, że zajdę tak daleko. Może nie biorę udziału w mistrzostwach, nie jestem światowej sławy tancerką, ale osiągnęłam swoje małe-wielkie sukcesy, z których jestem bardzo dumna i nic tego nie zmieni. Pokonywałam wiele przeszkód, które spotykałam na swojej drodze, bo zależało mi na tym, by móc iść naprzód tą zakręconą i stromą ścieżką. Nie było łatwo, ale się opłaciło. Teraz moje marzenia się spełniają. Pnę się w górę, bo to jest mój czas - zamierzam dać z siebie wszystko i wykorzystać go na 100%. 


wtorek, 16 czerwca 2015

A JA TAK PROMUJĘ POLE DANCE - Black Lips Pole Dance Studio na Chill Fabric w Łodzi


W dniach 7 czerwca - 27 września w godzinach 11.00 - 19.00  w Łodzi  w Parku Poniatowskiego co niedziele odbywać się będą niedzielne festiwale odpoczynku pod nazwą Chill Fabric i w każdą niedzielę Black Lips Pole Dance Studio będzie promowało pole dance pokazami oraz lekcjami na świeżym powietrzu.


Sara Kozłowska i Iwona Drzymała - Black Lips
Kilka słów o wydarzeniu od organizatora


Tego lata zorganizujemy 15 pięknych i pogodnych niedziel leżakowania... Od 7 czerwca, w Parku Poniatowskiego (wjazd od ul. Parkowej/Inżynierskiej) cieszyć się będziemy Zasłużonym Cyklicznym Odpoczynkiem z dobrym jedzeniem, doskonałą kawą. W słońcu lub w cieniu, z książką czy gazetką w ręku. 

Celem projektu Chill Fabric jest promocja terenów zielonych w mieście i masowego z nich korzystania. Chcemy aby łodzianie nauczyli się odpoczywać w swoim mieście i ładować akumulatory po tygodniu pracy. Będą mogli w tych dniach nie robić kompletnie nic. Legalnie, cały dzień, na przygotowanych leżakach i kocach. Z odrobiną zajęć fitness i tańca. Z zapleczem gastronomicznym, książką i prasą. 


Dziś z trudem odpowiadamy na pytanie "co robimy w ten weekend w mieście". Mamy nadzieję, że wkrótce na pytanie “co robisz w niedzielę”, odpowiemy “kompletnie nic”, a pytający powie “ok, idę z tobą” :-)


Wstęp na wydarzenia jest bezpłatny a cały wkład finansowy sponsorów przeznaczony jest na organizację i promocję projektu.

Odrobinę zajęć prowadzą instruktorzy Fit Fabric. Dużą dawką tańca zapewni Urban Dance Zone - Szkoła Tańca w Łodzi Capoeira UNICAR Łódź

To, czego najbardziej brakuje w parkach, zapewnią między innymi:  Bystro Food Truck, Mobilna GastroMachina, Coffee Runner z Rigello na pokładzie

Dziećmi zajmą się animatorzy. Jak wyglądał Chill Fabric w ubiegłym roku https://www.facebook.com/media/set/?set=a.557362981057504.1073741892.256126831181122&type=3

Sponsorzy:
Grupa Krotoski-Cichy, Benefit Systems, Whirlpool.

Patronat medialny:

Organizatorzy:
Łódzkie Charaktery https://www.facebook.com/lodzcrew

Partnerzy:
Zarząd Zieleni Miejskiej
PGE Dystrybucja Łódź (Partner techniczny)

Honorowy Patronat: Prezydent Hanna Zdanowska


A jak Wy tego lata będziecie promować pole dance? 
piszcie do nas na: info@poledancepolska.pl

poniedziałek, 15 czerwca 2015

Wyniki Otwartych Mistrzostw Polski Kobiet i Mężczyzn Pole Sport 2015

Berenika Nienadowska (laureatka 2 miejsca w kategorii seniorki) , fot. Leszek Grabowski
W dniu 13 czerwca w Bydgoskim Kinoteatr Adria odbyły się Otwarte Mistrzostwa Polski Kobiet i Mężczyzn Pole Sport. Mistrzostwa były rozegrane w trzech kategoriach - seniorki, seniorzy oraz duety. Dodatkowo jedna kategoria była rozgrywana poza Mistrzostwami - seniorki początkujące. Oto wyniki:

SENIORKI

1 miejsce - Agata Jarzębowska
2 miejsce - Berenika Nienadowska
3 miejsce - Małgorzata Jurczek

4 miejsce - Daria Stańczyk-Peresypkina
5 miejsce - Iwona Drzymała
6 miejsce - Alona Babynina

SENIORZY

1 miejsce - Jakub Kolasa
2 miejsce - Paweł Kułaga

DUETY

1 miejsce - Karolina Sobieraj i Katarzyna Bigos
2 miejsce - Wioletta Kącka, Gabriel Wong
3 miejsce - Magdalena Zawadzka i Jakub Zieliński

4 miejsce - Iwona Drzymała i Paweł Kułaga

SENIORKI POCZĄTKUJĄCE

1 miejsce - Marta Stachowicz
2 miejsce - Maria Przepiórka

Impreza trwała od godziny 16 do godziny 21.00 i została poprowadzona przez znaną wszystkim z Tańca z Gwiazdami Annę Głogowską. 


Oczywiście, jak każda impreza pole dance'owo pochodna tak i ta wywołała w środowisku poruszenie oraz wiele pytań, jak:
- Dlaczego regulamin był inny niż w latach poprzednich?
- Dlaczego w duetach zrezygnowano z programu obowiązkowego?
- Dlaczego nazwa to nie 4 Mistrzostwa Polski Pole Sport?
- Co oznacza "Otwarte Mistrzostwa"?
- Jak kategoria może być rozgrywana na Mistrzostwach, ale poza Mistrzostwami?
- Dlaczego nie wszyscy zawodnicy musieli mieć licencje?
i wiele innych.
Na te i inne pytania odpowiemy niedługo w artykule rozpoczynającym serię interesujących artykułów i wywiadów:  "PRZEPISY POLE SPORT W POLSCE". Artykuły będą tworzone z pomocą oraz w porozumieniu Polskiego Związku Tańca Sportowego, który ustanawia przepisy sportowe dotyczące pole sport'u, czyli sportowej odmiany pole dance'u. 

Jeśli chcecie poruszyć jakąś kwestię - dajcie znać pisząc na : info@poledancepolska.pl lub w komentarzu pod artykułem. 

GALERIA ZDJĘĆ Z MISTRZOSTW - TUTAJ

niedziela, 31 maja 2015

ODZIEŻ I STROJE DO POLE DANCE


Rynek pole dance od wielu lat rozwija się mogąc liczyć na większe zainteresowanie dzieci, młodzieży oraz dorosłych. Coraz więcej aktywnych osób chodzi na zajęcia pole dance/pole fitness odkrywając każdego dnia coś ciekawego na temat tańca i ćwiczeń na rurze. To powoduje, że powstaje wiele nowych miejsc, które oferują treningi pole dance. Co za tym idzie? Inwestorzy, obserwatorzy rynku lub osoby zaangażowane w pole dance uruchamiają nowe line produkcyjne - rurki, talki, rękawiczki i...odzież oraz stroje do pole dance. Oczywiście, jak wszyscy na rynku liczą na sukces, jednakże konkurencja jest duża i nie wystarczy jakikolwiek produkt - wygrywają zawsze Ci, którzy podchodzą do biznesu z pasja i rozsądkiem.
Poniżej lista polskich i zagranicznych producentów odzieży lub firm oferujących własne linie odzieży do pole dance, które są warte poznania.

POLSKA


ECLECTICON - http://eclecticon.co

ŚWIAT



INDIE POLE WEAR - http://indipolewear.com
LEIVOLA - http://www.leivola.com
SHAKTI ACTIVE WEAR - http://www.shaktiaw.com
POLE CANDY WEAR - http://polecandywear.com
POLE STREET - http://polestreet.com
FLOW MOVEMENT - http://flowmovement.net
MOTIONEL ACTIVE WEAR - http://www.montiel.com
BODY ANGEL ACTIVE WEAR - https://bodyangelactivewear.com
BLACK MILK CLOTHING - http://blackmilkclothing.com
POLE DANCE WEAR CAROLINA - http://www.carolina.gr/
UNIKA POLE DANCE WEAR - https://www.facebook.com/unikapoledancewear/timeline
CANDY & CHROME POLE DANCE WEAR - http://pole-dance-wear.spreadshirt.co.uk
RAD POLE WEAR - http://radpolewear.com 
VERTICA WEAR - http://www.verticawear.com
SOKOLOVA BRAND - https://www.facebook.com/Sokolovabrandcostume/timeline
DORIS's COLLECTION - http://www.bestrongbesexyhavefun.com/7-doris-collection
WINK DESIGNS - http://www.winkdesigns.co.uk



KILKA PORAD DLA TYCH, KTÓRZY CHCĄ STWORZYĆ WŁASNĄ LINIĘ ODZIEŻY DO POLE DANCE I TYCH, KTÓRZY JĄ POSIADAJĄ

  • Nie idź na żywioł - zrób chłodną kalkulację i zobacz na co Cię stać,
  • Nie ładuj się w kredyty nie mając zielonego pojęcia o biznesie lub tym, co konkretnie chcesz zrobić. Wiara w sukces bez rozeznania się w rynku - nic bardziej zgubnego,
  • Najpierw zrób research dotyczący hurtowni tkanin - nie tylko w Polsce, ale zagranicą. Podejdź do tego skrupulatnie prosząc o próbki materiałów i tworząc tabelki z opisami cen oraz jakości materiałów,
  • Najlepiej, jak sam umiesz szyć, no ale wiadomo to niełatwa sztuka - poszukaj po znajomych i w internecie dobrej krawcowej, która będzie czuła temat (musi wiedzieć, że kostiumy, stroje muszą pracować razem z ciałem, a materiał często rozciąga się tylko w jedna stronę i trzeba wiedzieć jak ciąć by nie narażać inwestora na straty),
  • Zastanów się, czy chcesz projektować sam, czy aby na pewno znasz się na rzeczy? A może warto zaprosić do współpracy znaną twarz? Może taka osoba -znana w środowisku pole dance - nie tylko doradzi co i jak, ale też angażując się w kampanię reklamową wesprze sprzedaż?
  • Strona internetowa jest bardzo istotna, a jej zawartość nawet bardziej. Nie oszczędzaj na tym - to wizytówka Twojej firmy i NIE - strona FB nie wystarczy. FB Funpage służy do informowania o nowościach, wydarzeniach i utrzymywania kontaktu z fanami. Jeśli planujesz zawojować rynek zagraniczny - zrób profesjonalne tłumaczenie strony - wystarczy na język angielski, choć wiadomo, że opcja rosyjski i chiński byłaby fajna i wyglądałoby to bardzo profesjonalnie oraz zachęciłoby osoby z tamtych Państw do zainteresowania się Twoją marką,
  • Na stronie internetowej powinien być porządny formularz kontaktowy oraz najbardziej jak to tylko możliwe szczegółowy formularz zamówienia,
  • Sesja zdjęciowa i stworzenie fajnego lookbook'a - to jest niemalże najistotniejsze, bo kupujemy oczami. W tym temacie nie bądź sknerą - zaangażuj profesjonalny team: wizażystę, fotografa, modelki (niekoniecznie muszą to być pole dancerki, choć jak już wspomniałam fajnie by było gdyby odzież reklamowała znana twarz),
  • Nazwy i opisy - nie masz pomysłu na kreatywne, inne niż wszędzie nazwy strojów oraz ich opisy? Zatrudnij copywritera - pamiętaj, że atrakcyjny opis pobudza zmysły i może zapracować na sprzedaż Twoich produktów,
  • Obsługa klienta - najważniejsza rzecz i pamiętaj by zapoznać się ze wszystkimi przepisami dotyczącymi praw konsumenta,
  • Stwórz - jeśli sam prowadzisz sprzedaż - regulamin sklepu(strony) w poszanowaniu polskiego prawa,
  • Reklama - znowuż Facebook nie wystarczy - dowiedz się jak i gdzie możesz się reklamować, zaplanuj fajną kampanię promocyjną np.: w oparciu o dobrze zrealizowany filmik, a jak nie masz pojęcia o reklamie i marketingu - zatrudnij osobę zajmującą się tym (nawet jeśli tylko na czas określony do końca kampanii),
  • Zadbaj o to by, jak najwięcej osób z branży pole dance (oczywiście musisz podjąć decyzję - najlepiej na samym początku - czy Twoja marka będzie marką tylko na rynek polski) dowiedziało się o Twoim przedsięwzięciu. Na sam początek możesz (co też trzeba wliczyć w budżet) : zasponsorować swoimi strojami jakiś konkurs, skontaktować się z wybranym studiem pole dance i dowiedzieć się na jakich warunkach instruktorzy mogliby nosić na zajęciach Twoje stroje, skontaktować się z blogami tematycznymi/ około-tematycznymi i dowiedzieć się na jakich warunkach mogliby napisać o Twojej marce,
  • Dystrybucja - nawiąż kontakt ze sklepami pole dance i dowiedz się również jaka firma oferuje najlepsze dla Ciebie usługi kurierskie - warto jest mieć stałą umowę, która gwarantuje niższe ceny lub np.: abonament miesięczny. Nie zapomnij by informować osoby zainteresowane kupnem (informacja na stronie), że w momencie zakupu z opcją wysyłki zostanie doliczony jej koszt,
  • Opakowanie, metki itd. - zadbaj o atrakcyjne opakowania oraz metki (te na strojach oraz przyczepione do stroju: jedna sprawa to logo, a druga to informacja o tym z czego i gdzie został wykonany produkt), które sprawią, że Twoja odzież będzie się wyróżniała na tle pozostałych marek. Często opakowanie sprawia, że dany produkt zyskuje miano ekskluzywnego i jest bardziej pożądany, tylko nie zapominaj, że czasem opakowanie może kosztować więcej niż sam produkt...


* jeśli posiadasz własną linie odzieży do pole dance lub znasz jakąś markę, której nie ma liście - daj nam o tym znać: info@poledancepolska.pl 

niedziela, 10 maja 2015

"Dobrze czuję się w swojej skórze" - wywiad z Malwiną Ginter - tegoroczną laureatką II miejsca kategorii profesjonalistki Pole Art Polska


Malwina Ginter, zdjęcie: Made by Em
Malwina Ginter - jedna z najbardziej znanych osób w polskiej branży pole dane. Lista jej tytułów stle się wydłuża, a ostatnio doszedł do tej długiej listy kolejny: laureatka II miejsca w kategorii profesjonalistki - Pole Art Polska. Każda osoba ze środowiska - ćwicząca, instruująca innych, posiadająca studio - zdecydowanie powinna kojarzyć tę pole dance'ową osobowość, która wyróżnia się chociażby emocjonalną intensywnością swoich występów.

Natalia Maria Wojciechowska: Malwino z dość dużymi sukcesami występujesz od wielu lat na polskiej scenie pole dance jednocześnie ją tworząc jako instruktorka pole dance i właścicielka(współ?) studia Esensai w Gdańsku, które coraz częściej zaskakuje warsztatami, nowymi zajęciami. Nie boisz się czasem, że już nie będzie dalszej drogi rozwoju, że nastąpi impas?

 
Malwina Ginter: Tak, Esensai w Gdańsku to moja szkoła. Realizuję w niej pomysły, warsztaty i inne atrakcje, w których ja jako tancerz chciałabym uczestniczyć. Całe życie to robiłam, więc wszystko co tworzę jest robione z pasji. Dlatego nie uważam, że coś może się skończyć. Całe życie się szkolę, podejmuję nowe wyzwania i myślę, że dopóki jest w tym pasja nigdy się to nie skończy.







 

NMW: Twój występ na Pole Art ja jako artystka baletu oraz międzynarodowy sędzia pole dance odebrałam jako najlepiej przygotowany, z oryginalnym pomysłem i dobrym wykonaniem zarówno technicznym jak i artystycznym. Opowiedz o kulisach powstawania tego układu - pomysłu na niego, zawartości emocjonalnej, użycia dość trudnego rekwizytu w postaci kajdanek na długim łańcuchu


MG: Bardzo dziękuję. Pomysł zrodził się tak naprawdę już 2 lata temu, ale wtedy jeszcze uważałam że nie jestem na niego do końca gotowa no i nie było w Polsce takich możliwości. Zainspirowałam się filmem “Piła”, a najbardziej przemawiała do mnie muzyka, którą uważałam za rewelacyjną, trzymającą w napięciu i emocjonalną. Najtrudniejszym wyzwaniem były właśnie łańcuchy, które uniemożliwiały mi tak naprawdę wykonania większości trików czy przejść. Były momenty, że wątpiłam czy dam radę, ale tak długo pracowałam nad tym, aż w końcu udało mi się stworzyć to czego oczekiwałam. W choreografii pomogła mi również Sergia Louise Anderson, dzięki której zrozumiałam jak przełożyć swoją wizję na scenę. 

Malwina Ginter, zdjęcie: Made by Em








NMW: Jeszcze chciałabym wrócić do Twojego rekwizytu, bo było to bardzo innowacyjne i odważne użycie tak skomplikowanego w "obsłudze" narzędzia. W swojej karierze widziałam wiele nieudanych występów pole dance ze zwykłymi szalami - nie bałaś się, że Twoje uzupełnienie wizji artystycznej stanie na drodze dobrego wykonania technicznego? I co byś poradziła osobom , które chcą użyć w swoim występie trudnego w obsłudze rekwizytu? Jak powinny wyglądać przygotowania?

 
MG: Tak zgadzam się, również oglądałam mnóstwo nieudanych występów z rekwizytem. Ja bardzo długo z moim pracowałam i spędziłam wiele godzin na sali, żeby mój rekwizyt był atutem, a nie przeszkodą. Wiedziałam, że będzie to bardzo ciężkie zadanie ale strasznie chciałam to zrobić i może dlatego miałam tyle “sił i wytrwałości”, aby nauczyć się z nim pracować. 
Co bym poradziła innym? Na pewno wiele godzin na sali, żeby zastanowiły się co chcą przekazać tym rekwizytem i dopracowały każdy szczegół. Że praca z rekwizytem to nie tylko stworzenie choreografii tanecznej/pole dance, że jest to dwa razy więcej pracy! Trzeba być na to gotowym i świadomym. 








NMW: Ok, nie mogę pominąć tego tematu, który poruszałyśmy niejednokrotnie w swoich czy to dziennych czy nocnych konwersacjach na FB - świetnie wyglądasz - jak to zrobiłaś? bo Twoja forma jest znacznie lepsza niż sprzed nawet paru miesięcy - czy to tylko ciężka praca fizyczna (pole dance) czy też jakaś wyjątkowa dieta?

 
MG: Cały czas trenuję pole dance, gdy zbliżają się zawody trenuję jeszcze więcej. Kocham słodycze, dlatego bez diety nie udało by się zrzucić kilku kilo.







 

NMW: Twoje występy, może nie każdy, ale jednak większość przyprawiają o ciarki - szczególnie pamiętam Twój występ na bodajże I Mistrzostwach Polski Pole Dance do muzyki z filmu "Rekwiem dla Snu" - co w Tobie drzemie takiego, że tworzysz takie układy - mroczne, ciężkie, ale jednocześnie artystycznie powalające










MG: Hmm ciężko powiedzieć, robię to co czuję i lubię, dlatego najchętniej występowała bym w pokazach PoleArt. Lubię, gdy taniec coś przekazuje nie jest tylko pokazaniem w sposób fitnessowy figur. Staram się robić wszystko z serca i cieszę się, że podoba się to innym.









 

Malwina Ginter, zdjęcie: Made by Em
NMW: Coraz więcej osób, z którymi rozmawiam lub przeprowadzam wywiady mówi, że trenuje z Tobą




. Mówią o tym , gdy pytam się o ich kwalifikacje jako instruktorów - co oznacza poniekąd, że stałaś się symbolem dobrego instruktora. Jak się na to zapatrujesz? i Czy może to dobry moment na zrobienie autorskiego szkolenia dla przyszłych instruktorów?

 
MG: Cieszę się i jest mi bardzo miło. Przyznam, że mam w planach zrobienie takiego kursu gdyż coraz więcej osób mnie o to pyta. Jednak chciałabym, aby ten kurs był w pełni profesjonalny, ze wszystkimi potrzebnymi materiałami do nauki i pracy instruktora. Przygotowanie tego co bym chciała zajmie sporo czasu, ale będę pracować nad tym by udało się to w najbliższym czasie.







 

NMW: Jesteś osobą bardzo aktywną i aktywnie promujesz pole dance w kraju i swoimi występami na konkursach i mistrzostwach również i zagranicą. Co dalej z tą promocją pole dance? W zasadzie pole dance jest już wszędzie - w telewizji, w kolorowych magazynach, w radiu, w głowach osób, które wcześniej myślały, że pole dance to erotyczny taniec wykonywany nago w w klubach nocnych. Jak teraz powinna wyglądać promocja pole dance skoro ten etap wychodzenia z mroku, przynajmniej moim zdaniem, został zakończony?

 
MG: Tak! Też tak uważam, że już nieliczni myślą o pole dance jako tańcu erotycznym.Na pewno będę chciała promować pole dance poprzez organizowanie imprez, chciałabym w wakacje organizować coś w rodzaju zawodów Pole Battle, ale na plaży. Myślę, że to również dobra forma aby pokazać, że pole dance może być świetną zabawą nie tylko na salach treningowych. 









NMW: Jaki jest Twój przepis na równowagę w życiu? Czy można o niej mówić u osoby, która stale jest w ruchu? Czy znajdujesz czas na relaks? Na życie rodzinne? Na przyjemności inne niż "latanie" na rurce?

 
MG: No właśnie z tym mam problem. Cały swój czas poświęcam pracy i treningom. Jednak teraz będę musiała troszkę zwolnić, bo we wrześniu wychodzę za mąż.


 

Malwina Ginter, zdjęcie: Made by Em
NMW: Co robisz, gdy jest Ci smutno, źle, gdy masz gorszą formę psychofizyczną, co zdarza się w sumie częściej tym, którzy robią więcej i są bardziej zaangażowani w to co robię? Co poradziłabyś osobom, których dotyka taki spadek formy?

 
MG: Zmieniam trening Jeśli mam gorszy dzień to w zasadzie nie odbija się to na braku treningu tylko na zmianie jego formy. Relaksuję się tańcząc Myślę, że każdy powinien znaleźć swój własny sposób.


 

NMW: Czy weźmiesz udział w Mistrzostwach Polski Pole Sport nawet jeśli nie są one przepustką do Mistrzostw Świata Pole Sport w Londynie? I czy Ty w ogóle jako, według mnie dusza artystyczna odnajdujesz się w pole sport?

 
MG: Na obecny moment nie mam zamiaru brać udziału w tegorocznych Mistrzostwach Polski. Zdecydowanie bardziej wolę artystyczną i taneczną formę. Jednak kluczowym elementem mojej decyzji jest fakt, że regulamin pojawił się zbyt późno. Jeśli się zdecyduję to tylko w duecie, gdyż mamy choreografię i w tej kategorii nie trzeba robić dwóch układów w ciągu miesiąca. Ale decyzji jeszcze nie podjęłam.







 

NMW: Jakbyś przez noc mogła nauczyć się 5 nowych figur to byłyby to...?

 
MG: Ciągle uczę się nowych figur, ale nie mam takiej wymarzonej do której bym chciała dążyć za wszelką cenę. Wszystko staram się robić w swoim czasie na co jestem aktualnie gotowa. 




NMW: Jakbyś przez jeden dzień mogła być dowolną tancerką pole dance i poczuć jak to jest robić to co ona robi, to weszłabyś w skórę....?

 
MG: Dobrze czuję się w swojej skórze i jestem zadowolona z tego co osiągnęłam i na jakim etapie w życiu jestem. 

Malwina Ginter, zdjęcie: Made by Em



NMW: Gdyby pole dance nie istniał to w jakim zawodzie mogłabyś się odnaleźć? 
MG: Tylko TANIEC, jak nie Pole Dance to inny. Całe życie tańczyłam i mam zamiar to robić tak długo jak mi na to zdrowie pozwoli. 





NMW: Co byś poradziła osobom, które często patrzą na innych i mówią sobie - "chciałabym być jak ona/on"?

 
MG: Trzeba znaleźć w sobie dobre strony, każdy ma inne! Trzeba je dostrzec i je doskonalić. Ale przede wszystkim czerpać przyjemność z tego co się robi. 



NMW: I na sam koniec - siniakowa porada - jak Ty sobie radzisz z siniakami, otarciami na skórze i innymi nie za bardzo miłymi skutkami ubocznymi pole dance objawiającymi się na skórze?

 
MG: W tym momencie mam już niewiele siniaków i kompletnie nic z tym nie robię i nigdy nie robiłam (kiedyś ich miałam mnóstwo) Nigdy mi to nie przeszkadzało. Zdarzyło mi się jedynie raz użyć maści, gdy “przypaliłam” skórę robiąc dropa. I przez ranę jaką miałam nie byłam w stanie dalej ćwiczyć






.

Zdjęcia: Made by Em

niedziela, 3 maja 2015

"Najbardziej zależy nam na zadowoleniu naszych klientek" - wywiad z założycielkami Pole Gang - studia pole dance w Gdańsku

Założycielka Pole Gang - pole dance studio
Wywiad z założycielkami Pole Gang - nowego studia studia pole dance na Pomorzu - Pauliną Korol i Martą Drzewiecką

Natalia Maria Wojciechowska: Skąd pomysł na założenie studia Pole Gang? i kiedy ono powstało? I skąd akurat ta nazwa, która występuje w innych krajach?
Pole Gang: Pomysł na założenie studia zrodził się ponad rok temu, jednak dopiero początek tego roku skłonił nas do podjęcia konkretnych kroków. Studio fitness, w którym do tej pory pracowałyśmy, zakończyło swoją działalność i zostawiło klientki "na lodzie" z niewykorzystanymi do końca karnetami. Postanowiłyśmy pójść za ciosem i otworzyć własne studio pole dance, tym bardziej że miałyśmy za sobą klientki klubu - nasze dziewczyny, którym zależało na kontynuacji treningów.
Jeśli chodzi o nazwę, to w momencie wymyślania nie wiedziałyśmy nawet, że istnieje studio o podobnej nazwie za granicą. Postanowiłyśmy jednak nazwać tak naszą szkołę, dlatego że naszym zdaniem jej charakter jest zupełnie inny niż szkoły o tej nazwie we Francji. My, bardziej niż na lap dance, stawiamy raczej na sportowo-artystyczne podejście do pole dance. No i najważniejsza przyczyna - Pole Gang to nasza nazwa, z którą się utożsamiamy. Myślimy, że nikomu nie przeszkadza to, że we Francji ktoś wpadł na podobny pomysł.

Założycielka Pole Gang - pole dance studio
NMW: Pole Gang nie ma na razie (a może z założenia) strony www - jak poza Facebookiem się promujecie i czy planujecie stworzenie strony www, która jednak stanowi dosyć dobry nośnik reklamy?
PG: Jesteśmy w trakcie tworzenia strony www. Jako że decyzja o założeniu szkoły zapadła bardzo szybko, na początku załatwiałyśmy „tylko” najważniejsze rzeczy, tj. kredyt, lokal i jego wyposażenie. Reklamę w mieście i mediach musiałyśmy niestety odłożyć na później, ponieważ miałyśmy zaledwie 3 tygodnie na otwarcie się, aby klientki miały zachowaną ciągłość zajęć (które wcześniej odbywały się w innym klubie). 
Jeśli chodzi o stronę www, będzie ona gotowa najpóźniej w maju. Można nas również znaleźć na portalu trojmiasto.pl., a nasze plakaty w kilkunastu obiektach sportowych w Trójmieście. Bierzemy regularny udział w szkoleniach z najlepszym osobistościami pole dance w Polsce i na świecie, organizujemy warsztaty (do tej pory odbyły się jedne – z Patrykiem Rybarskim). Obecnie jesteśmy w trakcie przygotowań do warsztatów z Jakubem Kolasą – Mistrzem Polski Pole Dance 2013.Mamy również kanał na youtube, a na nim kilka profesjonalnych filmów. Tak więc promujemy się na wiele sposobów.

NMW: Kto u Was uczy, a może to Wy jesteście instruktorkami?
PG: Nauczamy my i nasza instruktorka Iza. Od czerwca zajęcia u nas także będzie prowadziła finalistka Mistrzostw Polski w aerobiku sportowym Marta Stachowicz.
My od lat interesujemy się tańcem i różnymi formami ruchu. Uczestniczyłyśmy w warsztatach z takimi osobistościami pole dance jak: Patryk Rybarski, Jakub Kolasa, Sergia Louise Anderson, Justine Mc Lucas. Nasza instruktorka Iza aktualnie jest w trakcie robienia kursu instruktora Vertical Dance . Marta od niedawna chodzi na indywidualne lekcje z Malwiną Ginter.

Założycielka Pole Gang - pole dance studio
NMW: Niedługo będą u Was warsztaty z Patrykiem Rybarskim, a potem co? Jakie są najbliższe plany na rozwój studia Pole Gang?
PG: Cały czas się rozwijamy. W najbliższej przyszłości planujemy wprowadzenie zajęć stretch pole, a niedawno ruszyły u nas zajęcia choreo. Aktualnie jesteśmy w trakcie organizowania kolejnych warsztatów – tym razem z Jakubem Kolasą. Warsztaty planowane są na okres wakacyjny.

NMW: Czym chcecie zaskakiwać w województwie pomorskim i jakie są Wasze pomysły na rozwój i promocję pole dance w Waszym regionie?
PG: Jesteśmy kobietami po 30stce, bardzo aktywnymi. Mamy swoje rodziny, pracę na tzw. „etacie” i tak naprawdę niewiele czasu wolnego. Mimo to chcemy pokazać dziewczynom, że bez względu na ograniczenia można znaleźć czas dla siebie, na rozwój. Tak jak my znajdujemy czas na naszą pasję. 
Wiosną i latem zabieramy x-stage’ a na plażę, robimy pokazy, zapraszamy osoby chętne do spróbowania swoich sił w pole dance lub chociażby zobaczenia co to jest. Obalamy tym samym powszechne postrzeganie tańca na rurze jako czegoś wulgarnego, kojarzącego się z klubami nocnymi i erotyką. Naszym zdaniem to bardzo ważne.

NMW: Dlaczego spośród innych, dość licznych szkół pole dance w województwie pomorskim ktoś miałby wybrać właśnie Waszą ? Cym Wy się wyróżniacie, za co można Was polubić, za co szanować i doceniać?
PG: Właśnie za to, o czym była mowa w poprzedniej odpowiedzi. Do tego dochodzi atmosfera podczas zajęć, otwartość na potrzeby klientek czy tak, wydawałoby się, trywialna rzecz jak lokalizacja, która, gdy dochodzi do wyboru szkoły, okazuje się bardzo ważna.

Założycielka Pole Gang - pole dance studio
NMW: Czym dla Was jest pole dance? Czy Wasza pasja będzie trwała niezależnie od tego czy Pole Gang będzie istniał?
PG: Oczywiście! Pole dance to dla nas przede wszystkim pasja, wyzwanie umożliwiające przekraczanie swoich granic i stawianie sobie coraz wyższej poprzeczki. Kochamy to co robimy i to jest głównym motorem naszych działań.

NMW: Czy Wy macie plany osobiste związane z dalszym rozwojem w pole dance? licencja sędziego może?
PG: Póki co skupiamy się na rozwoju naszej szkoły i własnym. Być może w przyszłości weźmiemy udział w zawodach pole sport. Na chwilę obecną najbardziej zależy nam na zadowoleniu naszych kursantek.

NMW: Kto jest dla Was ikoną pole dance i dlaczego?
PG: Patryk Rybarski i Sergia Louise Anderson– cenimy ich za oryginalność, piękno ekspresji, jak też profesjonalizm w nauczaniu i chęć przekazywania swoich umiejętności.